Bomba marzyła o spokojnym związku, lecz los chciał inaczej
Sylwia Bomba pochodzi z domu, w którym miłość zawsze była na pierwszym miejscu. Jej rodzice niebawem będą celebrowali 50. rocznicę ślubu.
Z relacji celebrytki wynika, że mają za sobą wyjątkowo udane i zgodne lata małżeństwa. Sama rzadko widywała, by się o cokolwiek kłócili, a jako ich córka zawsze mogła liczyć na spokój w domowym zaciszu.
"Ja naprawdę pamiętam ich może trzy kłótnie przez całe moje życie z nimi. I to było takie moje marzenie mieć pełną rodzinę, taką jak ja miałam. Że ten tata był tatą. Mama była mamą. No taki niestety wzorzec, który nie jest bardzo sprzyjający w dzisiejszych czasach. No bo powiedzmy sobie, takich pełnych szczęśliwych rodzin widzimy mało" - wyznała.
Bomba przeszła przez rozstanie. Było dla niej największą życiową porażką
Jej relacja zakończyła się rozstaniem, a gwiazda zaczęła w pojedynkę wychowywać swoją pociechę.
Dziś nie ukrywa, że uznawała taki stan rzeczy za jej własną życiową porażkę.
"Wyobraź sobie, że to było dla mnie chyba taką największą porażką, że nie udało mi się stworzyć takiej rodziny dla mojej córki. No nauczyłam się już teraz. Wiesz, ja już jestem stara baba, mam 40 lat, więc nauczyłam się, że nie da rady się starać za dwie osoby. Nawet jakkolwiek byś się nie starał, nie jesteś w stanie. Do tanga trzeba dwojga" - tłumaczyła.
Bomba niczego nie żałuje. Właśnie tak miało być
Sylwia Bomba próbowała poradzić sobie z trudną sytuacją życiową. Z czasem zaczęła sobie tłumaczyć, że gdyby nie Jacek, z którym się związała, nie miałaby tak wspaniałej pociechy u boku.
"Pomyślałam sobie: to miał być ten gen. Ona miała być taka, jaka jest. Dzięki, Jacek, zrobiłeś, co miałeś zrobić. Mamy cudowne dziecko" - podsumowała.
Zobacz także:
Sylwia Bomba znów narzeka na drożyznę. Positano okazało się dla niej pechowe\
Sylwia Bomba jest właścicielką kilku mieszkań. Zarabia na tym ogromne pieniądze
Sylwia Bomba potrzebowała 5 lat, żeby wyznać to o "Tańcu z gwiazdami". Tak się czuła za kulisami








