Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Weronika Rosati odpowiada Ilonie Łepkowskiej: Skąd pani wie, co się działo w moim domu?

Ilona Łepkowska (64 l.) uznała oświadczenie byłego partnera Rosati za "wiarygodne", co bardzo nie spodobało się aktorce. Na swoim Instagramie Weronika (35 l.) postanowiła skomentować słowa scenarzystki.

Wywiad Weroniki Rosati dla "Wysokich Obcasów" odbił się szerokim echem w mediach. Aktorka wyjawiła w nim, że doświadczyła przemocy ze strony swojego partnera - ortopedy gwiazd Roberta Śmigielskiego. Sam zainteresowany wszystkiemu zaprzeczył w wydanym oświadczeniu. Wyznał ponadto, że po rozstaniu Weronika utrudnia mu kontakty z córką. (CZYTAJ WIĘCEJ)

Reklama

Aktorka otrzymała wiele wsparcia od internautów, ale i gwiazd, m.in. Agnieszki Holland, Edyty Górniak, Joanny Kulig, Ewy Chodakowskiej, Natalii Siwiec, Anny Lewandowskiej i wielu innych.

Znaleźli się i tacy, którzy stanęli po stronie lekarza. Żona Daniela Olbrychskiego Krystyna Demska-Olbrychska i była żona Jarka Jakimowicza Joanna Sarapata zarzuciły Rosati kłamstwo. Ilona Łepkowska z kolei wypowiedziała się bardziej neutralnie, uznając słowa Śmigielskiego za "wiarygodne" i chwaląc za szczegółowość w opisaniu wspólnej historii oraz spokojny i wyważony ton oświadczenia.

Takich słów Weronika Rosati nie mogła przeboleć i wydała emocjonalne oświadczenie, w którym napisała, że taki, a nie inny komentarz Łepkowskiej wynika z faktu, że pisze ona scenariusz inspirowany życiem Śmigielskiego, ponadto nie przepada za Magdą Środą, która to przeprowadziła z nią wywiad.

"Skąd pani wie, co się działo w moim domu? Skąd pani ma pewność, że mówię nieprawdę, nie znając mnie, ani mojego związku? Czy może pokrzyżowałam pani plany filmowe, bo pisała pani scenariusz inspirowany życiem pana Śmigielskiego, który od lat pani próbuje zrealizować? Czy po prostu pani, jako jego stała pacjentka, ślepo wierzy w jego niewinność? A może chodzi też o pani polemikę z Magdą Środą, która panią parokrotnie skrytykowała?" - pyta Rosati.

Dalej zarzuca Łepkowskiej, że od lat - podobnie jak Demska-Olbrychska i Sarapata - "czerpie korzyści z darmowych wizyt lekarskich i przyjaźni".

"Dołączyła pani do grona kilku pań, w tym też pani Olbrychskiej i Sarapaty, które od lat czerpią korzyści z darmowych wizyt lekarskich i przyjaźni z Robertem, żadna z was nie była przyjaciółką domu, ani moją, znacie mnie z gazet i co najwyżej z opowiadań drugiej strony.

Żadna z was też nie próbowała ze mną się skontaktować, wiedząc, że moja rodzina, rodzina małego paromiesięcznego dziecka, się rozpadała" - czytamy.

Na koniec Weronika przypomina, że pozwała już Demską-Olbrychską za poprzedni wpis - pieniądze z wygranej rozprawy planuje przeznaczyć na dom samotnej matki.

"Zarzucacie mi kłamstwo. A ja wam zarzucam nie tylko kłamstwo, ale też hipokryzję, brak solidarności kobiecej, kolesiostwo, interesowność i ignorancję. Pani Olbrychska jest pozwana za naruszenie dóbr osobistych, nie jestem w stanie zliczyć kłamstw w jej postach, ale jestem w stanie zliczyć zaoszczędzone tysiące złotych na zniżkach na operacjach, rehabilitacji i wizytach Daniela i innych. Mam nadzieję, że przegrana pani Olbrychskiej, którą widziałam może parę razy w życiu, za proces będzie szybko zasądzona - przeznaczam ją na dom samotnej matki" - kończy Rosati.

***


Zobacz więcej materiałów:


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje