Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ilona Łepkowska komentuje oświadczenie partnera Rosati: Wydaje się wiarygodne

Były partner Weroniki Rosati skomentował wywiad, w którym aktorka oskarżyła go o przemoc psychiczną i fizyczną. Do jego słów odniosła się Ilona Łepkowska.

"Królowa polskich seriali" uważa, że tłumaczenia ortopedy Roberta Śmigielskiego są wiarygodne (CZYTAJ TUTAJ). Podoba jej się, że mężczyzna nie poddaje się emocjom i spokojnie rozprawia z kolejnymi zarzutami Weroniki.

Reklama

"I co teraz powiecie? Nie wiem, jak Wam, ale mnie oświadczenie Roberta Śmigielskiego wydaje się wiarygodne, choćby z powodu jego szczegółowości w opisaniu wspólnej historii tej pary. Jest spokojne i wyważone. A ocenę sytuacji zostawmy powołanym do tego organom, tak chyba będzie najlepiej..." - pisze Ilona Łepkowska.

Internautkom nie spodobało się jednak stanowisko scenarzystki. Panie zaczęły atakować Łepkowską i wytykać jej, że nie trzyma strony pokrzywdzonej kobiety. Sam wpis został nazwany "żenującym".

"Wspierajmy się kobiety, a nie oceniajmy, nikt nie wie, co dzieje się za drzwiami domu, nie znam mężczyzny, który potwierdzi, że jest winny, jestem zawsze za każdą dziewczyną, myślę, że opowiedzieć o swoich przeżyciach nie jest łatwo, tym bardziej będę za p. Weroniką, a to, co napisała p. Ilona jest żenujące" - skomentowała Magdalenna.

Na ripostę Łepkowskiej nie trzeba było długo czekać:

"Jest żenujące, bo spokojne? Bo zakładam, że może mężczyzna nie jest winny? Że trzeba zostawić osąd sędziom?".

Kolejne komentarze także nie były przychylne Ilonie Łepkowskiej. Internautka Krystyna stanęła po stronie pokrzywdzonej aktorki, krytykując scenarzystkę, że jako osoba doświadczona bierze słowa byłego partnera Rosati za wiarygodne...

"Dziwię się, że Pani, osoba przecież życiowo doświadczona, a na dodatek posługująca się na co dzień słowem, i to bardzo biegle, bierze właśnie te jego słowa za wiarygodne... A przecież nawet nie wiadomo, czy to jego słowa, a nie np. jego adwokata. Dla mnie nie ma w tych słowach nic z wiarygodności, za to mnóstwo pustosłowia, miałkości i czczej gadaniny!".

Inna z pań napisała, że "nie wyobraża sobie, by Weronika mówiła nieprawdę i obnażała się przed światem, bo jaki miałaby w tym cel?".

Orzeczenie byłego partnera Rosati oceniła jako "zbyt gładkie". A Wy co sądzicie na ten temat?


pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje