Była środa po południu, gdy Kurdej-Szatan spontanicznie odezwała się do ludzi. Miała dobry powód
Barbara Kurdej-Szatan ani na chwilę nie znika z oczu swoim fanom. Gwiazda, którą obserwuje na Instagramie ponad 1,2 mln osób, musiała podzielić się publicznie tym, co właśnie ją spotkało.
W środowe popołudnie aktorka nieoczekiwanie i chyba dość spontanicznie rozpoczęła transmisję live. Sama przyznała, że rzadko zdarza jej się to robić, ale tym razem miała dobry powód.
Po chwili czekania do influencerki dołączyła jej siostra, Katarzyna Kurdej-Mania. Obie panie miały do przekazania ważną wiadomość.
Kurdej-Szatan cała w skowronkach nadała komunikat. Nie była w tym sama
Najpierw jednak Basia pokazała Kasi, jaki dostały prezent od teatru, z którym niedawno zaczęły współpracę. Kobiety otrzymały okazały bezowy tort i liścik z okazji zbliżających się premier ich dwóch wspólnych projektów.
Jako że obie zajmują się aktorstwem i śpiewaniem, to bliskie sobie siostry postanowiły w końcu stworzyć coś razem. To dla nich duża odmiana.
"Z moją siostrą kochaną nigdy razem nie pracowałyśmy ani nawet nie realizowałyśmy żadnych wspólnych projektów, mimo że obie jesteśmy aktorkami, aż do teraz! Ten rok jest przełomowy" - ogłosiła Kurdej-Szatan.
Na początku czerwca po raz pierwszy pokazą spektakl o Inie Benicie, polskiej aktorce lat 20. i 30., odznaczającej się wyjątkowo bogatym życiorysem. Jednocześnie Barbara i Katarzyna zainicjowały też powstanie podcastu "Soul Sisters", w którym jako pierwszą ugościły Grażynę Wolszczak.
Znane siostry opowiedziały pokrótce o swoich najnowszych przedsięwzięciach i zachęciły internautów do kupienia biletów na przedstawienie oraz wysłuchania wywiadu z ich inspirującą koleżanką po fachu.
A to jeszcze nie koniec.
Siostry Kurdej o łączącej ich relacji. Jedna miała poważne obawy
Przy okazji siostry Kurdej zapowiedziały swój udział w "Dzień Dobry TVN" następnego dnia. W śniadaniówce opowiedziały co nieco o łączącej ich relacji.
"To było tak, że obie miałyśmy swoją drogę, swoje życie i swój świat. (...) Zawsze czułam jednocześnie, że ta starsza siostra jest taką moją opoką, że zawsze mnie wesprze. Zawsze bardzo się kochałyśmy" - mówiła Basia.
Dopiero po latach panie zdecydowały się zrobić coś razem. Nic dziwnego, że na początku towarzyszył im lekki stres, ale jak się okazało - zupełnie niepotrzebnie.
"Pracowało się nam świetnie. Bardzo się bałam, bo to był taki nasz pierwszy raz - obawiałam się, że zepsują się nasze siostrzane relacje. Okazało się jednak, że to płynie w (...) [nas]" - dodała Kasia.
Zobacz też:
Kurdej-Szatan zwróciła się do męża publicznie. Tak go nazwała
Prawda ws. małżeństwa Kurdej-Szatan wyszła na jaw po latach. Aktorka nie wahała się ani chwili
W weekend spłynęły wieści zza zamkniętych drzwi domu Kurdej-Szatan. Taka jest prawda








