Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz od miesięcy kreują w mediach obraz pary niemal idealnej, którą połączyła nie tylko miłość, ale i wielka pasja do tańca.
Po show Polsatu, z którego jednak odpadli przed finałem, zrobili sobie własny spektakl taneczny i ruszyli w trasę po kraju.
Kaczorowska i Rogacewicz potwierdzili ponure doniesienia. "Kończymy"
Ponoć show okazało się sukcesem, a bilety szybko się wyprzedały. Ostatnio Kaczorowska potwierdziła jednak ponure doniesienia, że to koniec występów, przynajmniej na najbliższe miesiące.
"Kończymy pierwszą trasę spektaklu '7' Festiwalem Twórczej Wyobraźni w Wałbrzychu. Przyjdzie jeszcze dobry moment na podsumowanie… Tymczasem cieszymy się ostatnią podróżą (...)" - przekazała przejęta Aga.
Wydawać by się mogło, że teraz, gdy szumnie ogłosili koniec trasy, skupią się głównie na sobie i życiu rodzinnym. Adzie jednak coś ważnego nie dawało spokoju.
We wtorek wieczorem postanowiła więc zamieścić nowy wpis, który opatrzyła czarno-białym zdjęciem (TUTAJ), na którym tuli się do Rogacewicza.
We wtorek wieczór potwierdziły się doniesienia ws. Kaczorowskiej i Rogacewicza. Już wcześniej były znaki
Następnie przeszła do rzeczy i wyraziła swoje niezadowolenie z tego, jak świat i pewnie media próbują z nich uczynić kogoś, kim nie są. Już wcześniej były znaki, że bardzo tak kreowany wizerunek jej przeszkadza. Na szczęście - jak zapewniła - ona pozostała sobą.
"Być sobą w świecie, który nieustannie próbuje uczynić z ciebie kogoś innego, jest największym osiągnięciem" - obwieściła Agnieszka we wtorkowy wieczór.
Wpis od razu spotkał się z żywy odzewem. Fani zaczęli obsypywać ją komplementami, dzieląc się przy okazji swoimi przemyśleniami:
"Bycie sobą jest trudną postawą, ponieważ stajemy się często nielubiani, potępiani, bo nie realizujemy cudzych oczekiwań wobec nas" - napisała internautka.
"Jesteście piękni. Bądźcie szczęśliwi"
"Piękna para! Świat niech robi swoje, a Wy żyjcie tak, jakby nie było jutra"
"Cudowni" - pisali ich fani.
ZOBACZ TAKŻE:
Rogacewicz ogłosił z wielką radością. Po tych słowach nie ma miejsca na wątpliwości
Był wieczór, kiedy Rogacewicz nagle ogłosił. "Szczęścia nie ma za rogiem"








