Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Od ponad roku Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz są wręcz nierozłączni.
Wzięli razem udział w "Tańcu z gwiazdami", udzielają wspólnych wywiadów, zagrali w duecie w audioserialu i poprowadzili koncert walentynkowy, a co najważniejsze, od kilku miesięcy dzień w dzień w pocie czoła pracują nad autorskim głośnym spektaklem "Siedem".
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Jakby tych wszystkich obowiązków było mało, w sferze prywatnej zakochani od dłuższego czasu wykańczają wspólne gniazdko.
Ciemne chmury nad Kaczorowską i Rogacewiczem. Mierzą się z tym od miesięcy
Niestety w tej kwestii nie wszystko idzie po myśli influencerki.
Jeszcze we wrześniu w podcaście "Strip talk z gwiazdami" Damiana Glinki tancerka żaliła się, że... budżet się jej "nie spina". Tuż przed świętami Agnieszka dosłownie stawała na rzęsach, by spędzić ten wyjątkowy czas już w nowym miejscu wraz z córkami.
Trudno jednak mówić, że prace w ogóle nie postępują. W połowie stycznia Kaczorowska chwaliła się na Instagramie choćby zdjęciami łazienki.
A teraz dokonała kolejnej aktualizacji. Widać, że nie jest jej łatwo.
W środku nocy Kaczorowska nagle nadała pilny komunikat. Oto co dzieje się za zamkniętymi drzwiami jej domu. "Mam dość"
Dosłownie kilkanaście godzin po tym, jak media zaczęły rozpisywać się o jej nowej, dużej (100 metrów kwadratowych) i drogiej (bo wartej 1,5 mln złotych) willi, 33-latka publicznie zabrała głos.
W późny piątkowy wieczór Kaczorowska wstawiła krótkie wideo z nowego wnętrza, które miało być dowodem na to, jak jej kreowane przez media "życie w luksusie" różni się w istocie od rzeczywistości.
W materiale można było zobaczyć materac leżący bezpośrednio na podłodze, składane krzeszło zastępujące szafkę nocną czy wieszak z ubraniami pełniący tymczasowo rolę szafy.
"Już dużo jest w moim nowym domku. Zaraz będą tu schody, będzie szafa... tylko to wszystko bardzo długo trwa... Wymaga wiele cierpliwości. I wiele nakładów finansowych... Od roku pracuję ponad miarę, aby stworzyć nowy dom" - wyznała.
Agnieszka otwarcie wyznała, że ta sytuacja nie jest dla niej łatwa.
"Są momenty, kiedy tracę nadzieję, że to się uda... że to studnia bez dna... I są momenty, kiedy mam dość życia na kartonach i walizkach, bo nie wiem, gdzie co jest. Są momenty, kiedy absolutnie wątpię, bo widzę, ile jest jeszcze do zrobienia, a nawet nie mam kiedy wybrać (...) oświetlenia" - żaliła się tancerka.
Był piątek wieczór, gdy spłynęły wieści zza zamkniętych drzwi domu Kaczorowskiej i Rogacewicza. Nikt nie wiedział, jaka jest prawda
Na szczęście jest coś, co wynagradza jej te wszystkie trudy. Mowa oczywiście o pięknym otoczeniu domu, w którym aktorka czuje się zawsze blisko natury, czy ekscytacji i radości jej córek. Wszystko ta napawa Agnieszkę optymizmem.
"Ale potem czuję dumę z siebie. Ze swojej odwagi. Że cały czas kroczę dzielnie do przodu... Pracuję i ogarniam życie swoje i swoich dzieci. 'Jesteś cudowną mamą i dzielną kobietą' - powtarzam sobie. (...) Czuję wdzięczność za możliwości. Za swoją siłę. Za ludzi obok. Za ogrom wsparcia" - pisała.
Jednocześnie zastrzegła, że to, co naprawdę dzieje się w jej życiu, dla większości na zawsze pozostanie tajemnicą.
"Nikt nie wie, jaka jest prawda. Większość żyje iluzją, którą tworzy świat mediów, Instagrama, wyobrażeń i opowieści ludzi" - dodała.
Jej późnowieczorny wywód miał być wsparciem dla tych obserwatorów, którzy sami obecnie zmagają się z jakimiś trudnościami i tracą nadzieję na poprawę swojej sytuacji.
"Jeśli jest miłość, jest wszystko. Resztę się poskłada" - podsumowała Aga.
Zobacz też:
To już oficjalne. Zaskakujące wyznanie Kaczorowskiej u boku partnera. Postawiła sprawę jasno
Kaczorowska nagle wyjawiła za dużo o Rogacewiczu. Zajmuje mu to tylko 5 minut
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








