Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
W "Tańcu z gwiazdami" Boczarska daje z siebie wszystko. I są tego efekty
Magdalena Boczarska jest obecnie w ferworze treningów i innych przygotowań do kolejnych odcinków "Tańca z gwiazdami". Już po dwóch niedzielnych wieczorach widać, że aktorka znakomicie radzi sobie na parkiecie.
Jej talent i umiejętności doceniają zarówno jurorzy, jak i widzowie. Ci pierwsi od samego początku przyznają kobiecie wysokie noty; za obydwie choreografie wraz z Jackiem Jeschke otrzymała 38 punktów, co dało im pierwsze miejsce w tabeli.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Nie jest tajemnicą, że gdy 47-latka podejmie się już jakiegoś wyzwania, to ambicja nie pozwala jej działać jedynie po łebkach. Tak mocne zaangażowanie w pochłaniający energię i czas projekt w oczywisty sposób wpływa na jej życie prywatne.
Niespodziewanie w samym środku treningu Boczarska ogłosiła ws. swojego wieloletniego partnera, równie znanego co ona Mateusza Banasiuka. Teraz już nie ma co do nich wątpliwości.
W samym środku treningu do "Tańca z gwiazdami" Boczarska obwieściła ws. relacji z Banasiukiem. "To nic nie zmienia"
Jak wiadomo, Boczarska pozostaje w związku z Mateuszem Banasiukiem od 2014 roku (co ciekawe, właśnie w tamtym czasie aktor również brał udział w "TzG", ucząc się pod okiem Hanny Żudziewicz, prywatnie żony Jeschke). Trzy lata później para powitała na świecie syna, Henryka.
Pomimo długiego stażu relacji aktorzy nigdy nie zdecydowali się na jej sformalizowanie, co niezmiennie budzi spore zainteresowanie mediów. Owa kwestia to jeden z dwóch - obok różnicy wieku (Boczarska jest bowiem o 13 lat starsza od ukochanego) - najczęściej powracających w jej kontekście tematów w wywiadach.
Tym razem nie było inaczej. Boczarska po raz kolejny musiała odnieść się do sprawy.
"W ogóle nie rozumiem tego pytania, bo ludzie albo są w związku i chcą ze sobą być, albo nie. (...) [Sformalizowanie - przyp. aut.] związku kompletnie niczego nie zmienia ani w tym, czy ludzie chcą być wobec siebie szczerzy i uczciwi, [ani] czy chcą dzielić wspólnie obowiązki" - stwierdziła w rozmowie z Jastrząb Post.
Boczarska codziennie spóźnia się na treningi do "TzG". Powód zaskakuje
Najlepszym spoiwem dla kochających się partnerów wcale nie jest "papierek".
"Nam związek (...) [ustanowiło wspólne potomstwo] i to jest, moim zdaniem, (...) [najmocniejszy] glejt, jaki można mieć między ludźmi" - dodała aktorka.
Przy okazji Boczarska wyjawiła, że początkowo syn w ogóle nie rozumiał, z czym dla jego mamy, ale i całej ich rodziny, będzie się wiązał "Taniec z gwiazdami". Teraz jednak Henryk jest największym kibicem swojej rodzicielki.
A ta pomimo sporej ilości obowiązków zawodowych, w szczególnie intensywnym dla niej czasie, nie rezygnuje z wykonywania codziennych domowych zadań.
"Dlatego że codziennie to robię [przygotowuję śniadanie dla całej rodziny], to spóźniam się 10-15 minut na trening, do czego Jacek już zdążył się przyzwyczaić. To jest mój mały rytuał, który bardzo lubię. (...) To mi pozwala zachować harmonię i poczucie, że mimo wszystko mam jakąś kontrolę nad tym, że to moje życie idzie w (...) [parze] z treningami" - wyjawiła.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Tuż po drugim odcinku "Tańca z gwiazdami" Boczarska zaskoczyła wyznaniem. Inaczej być nie mogło
Tego nie widzą kamery. Boczarska ujawniła bez ogródek
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








