Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Viola Kołakowska spędziła 40. urodziny z Kochankiem!

13 lipca Viola Kołakowska skończyła 40 lat. Z tej okazji celebrytka podzieliła się z fanami kilkoma zdjęciami i po nich można wnioskować, że hołduje zasadzie „Życie zaczyna się po czterdziestce”.

Od kiedy w mediach pojawiła się informacja o zakończeniu wieloletniego związku Tomasza Karolaka (46 l.) z Violą, Kołakowska wydaje się rozkwitać.

Nie wygląda raczej na przygnębioną, zmartwioną i porzuconą, wręcz przeciwnie! Pojawiając się na imprezach branżowych zachwycała za każdym razem perfekcyjnym wyglądem.

Zaczęła też snuć nowe plany na życie, które związane są z aranżacją wnętrz. Nie udzielała także rzewnych wywiadów, gdzie zalewała się łzami z tęsknoty za Tomkiem. To raczej Karolak wydaje się bardziej przeżywać rozpad związku.

Reklama

Schudł, znajomi zdradzają, że wrócił do palenia papierosów i ciągle jest przygnębiony. Na pewno też nie poprawiają mu humoru nowe zdjęcia Violki.

Z okazji 40. urodzin opublikowała serie zdjęć na jednym z portali społecznościowych podpisując je:

"40ste urodziny z Kochankiem...#robertkochanek #theones #dance #taniec #tanieczgwiazdami #birthday #40 #urodziny #plaża #warszawa #wisła #friends #najlepiej #dziekuje".

Oczywiście chodzi o Roberta Kochanka (39 l.), tancerza znanego z programu "Taniec z gwiazdami". Czyżby miałoby to świadczyć o tym, że zobaczymy Kołakowską w nowej edycji tego tanecznego show?

To całkiem prawdopodobne. Jak widać, okrągły jubileusz i rozstanie z Tomkiem, popchnęły celebrytkę do próbowania nowych rzeczy, bo kiedy, jak nie teraz? 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »