Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Urodziny Salety (zdjęcia)

Czterdzieści lat minęło...

Od niedawna Przemysław Saleta może z pełnym przekonaniem śpiewać wersety piosenki "Czterdzieści lat minęło...". Znanemu bokserowi bowiem właśnie stuknęła czterdziestka. Z tej okazji w jednym z warszawskich klubów wyprawił huczną imprezę, na którą zaprosił swoich przyjaciół i znajomych ze świata sportu, mediów i showbiznesu.

Reklama

Wśród przybyłych gości dostrzegliśmy m.in. Michała Wiśniewskiego, Grażynę Wolszczak i Cezarego Harasimowicza, Cezarego Pazurę z partnerką, Pawła Golca z żoną, Jakuba Tolaka, Fiolkę Najdenowicz, Elżbietę Jędrzejewską, Anetę Florczyk, Igora Kryszyłowicza, Marię Zuchowicz.

I choć czterdzieste urodziny to niewątpliwie czas refleksji i podsumowań, tego wieczoru wśród licznych atrakcji jubilat nie miał na nie czasu. Zdradził nam jednak, że jest bardzo zadowolony ze swojego dotychczasowego życia.

"Czterdzieści lat minęło... To dość symboliczna liczba, aczkolwiek wydaje mi się, że w obecnych czasach bariera wieku nieco się przesunęła i jeśli ludzie mają kryzys wieku średniego, to nie po czterdziestce, lecz raczej po pięćdziesiątce" - powiedział Przemysław Saleta.

"Tak naprawdę skończyłem czterdziestkę miesiąc temu i od tamtej pory nie zauważyłem żadnej istotnej różnicy" - dodał.

Przyznał także, że za największy życiowy sukces uważa swoje dwie córki, a w dziedzinie sportowej - mistrzostwo Europy w boksie i mistrzostwo świata w kickboxingu.

Fenomen czterdziestych urodzin za sobą ma już Cezary Pazura: "Strach przed czterdziestką wynika z niewiadomej. A kiedy już doświadczy się tego wieku okazuje się, że nic się nie zmieniło" - powiedział aktor, który życzył jubilatowi przede wszystkim zdrowia i przyjaciół, żeby nie odchodzili tak jak lata, ale trwali przy nim do późnej starości.

Jubileusz ten trafnie podsumował Paweł Golec: "Kiedy baca czterdzieści roków mo, to każda owiecka ku niemu się gno!".

Na imprezie pojawił się Michał Wiśniewski, nie mogło więc zabraknąć hazardu. Zabawa przy rytmach muzyki z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych trwała do białego rana, a całą imprezę zorganizowały jubilatowi dwie Ewy - była żona Ewa Pacuła i obecna partnerka - Ewa Wiertel.

AKPA/INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Gwiazdy tańczą na lodzie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »