Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Tymon Tymański o programie "Azja Express 2": Wyjechałem, gdy umierał mój tata

Tymona Tymańskiego (48 l.) widzowie będą mogli oglądać w najnowszej edycji programu „Azja Express”. Teraz, po zakończeniu zdjęć, gwiazdor wyjawił coś zaskakującego.

Artysta zawsze słynął ze swoich kontrowersyjnych pomysłów, wypowiedzi i specyficznego sposobu bycia. Media rozpisywały się o jego barwnym życiu, w tym o związku z 19 lat od niego młodszą Marią.

Reklama

Teraz wokalista zaskoczył swoich fanów decyzją o wyjeździe do Indii, gdzie był kręcony nowy sezon hitu stacji TVN. Na wyprawę życia zabrał swojego najstarszego syna, który jest owocem romansu artysty ze Szwajcarką Simone. 

Ich drogi jednak szybko się rozeszły i Lucas wychowywał się bez ojca. Dopiero kilka lat temu, gdy chłopak wrócił na stałe do Polski, udało im się nawiązać lepszą relację.

Aby jeszcze bardziej zbliżyć się do Lucasa, Tymon postanowił zabrać go ze sobą do Indii. Sam muzyk przyznaje, że tym samym chciał ofiarować najstarszemu dziecku całą swoją uwagę i czas, którego do tej pory dla niego nie miał. Decyzja o wyjeździe nie była jednak łatwa.

"Wyjechałem w trudnym momencie życiowym. Umierał mi tata. Miałem nadzieję, że nie odejdzie w czasie, kiedy byłem w Azji. Zdarzyło się to miesiąc później. Byłem wdzięczny tacie, że wytrzymał i mogłem go jeszcze zobaczyć" - mówi Tymański portalowi fakt.pl

Okazało się, że od 6 lat opiekę nad ojcem sprawowała mama gwiazdora, ale ostatnie 1,5 roku tatą zajmował się właśnie artysta ze swoją żoną Marysią.

"Dla nas ten wyjazd był też odpoczynkiem psychicznym od tej sytuacji" - dodaje Tymański na zakończenie rozmowy.

Dowiedz się więcej na temat: Tymon Tymański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje