Zenek Martyniuk zagrał trzy koncerty w upale
W kręgu muzyki disco polo Zenek Martyniuk właściwie nie ma sobie równych. Pomimo upływu lat wciąż przybywa mu fanów, którzy nie tylko chętnie odtwarzają jego utwory w domach czy na imprezach okolicznościowych, ale także tłumnie przychodzą na koncerty. I to nawet pomimo upałów sięgających ponad czterdziestu stopni!
Tak było w ostatnią niedzielę, kiedy to temperatury mocno dawały się we znaki. A gwiazdor miał tego dnia zaplanowane aż 3 koncerty - jeden w Tomaszowie Mazowieckim i dwa na śląsku, w Bytomiu i Chorzowie.
Jeszcze przed wyruszeniem w trasę obawiał się, czy na pewno wszystko pójdzie zgodnie z planem. "Ta niedziela będzie ciężka do przeżycia. Sama jazda autem plus zagranie trzech koncertów to będzie nie lada wyczyn. Akurat trzy moje koncerty wypadły w (...) [dniu, kiedy - przyp. aut.] temperatura ma być chyba najwyższa od ponad stu lat (...)" - mówił "Faktowi".
Teraz kiedy jest już po wszystkim i udało się zagrać bez przeszkód, postanowił podziękować swoim fanom.
Zenek Martyniuk chwali publiczność
"Fakt" skontaktował się z gwiazdorem ponownie. W rozmowie z tabloidem wyraził uznanie w stosunku do publiczności, która pomimo iż stała na pełnym słońcu, świetnie się bawiła.
"Tam była masa ludzi. Ja to bym tam nie wytrzymał nawet pięciu minut. My mieliśmy zadaszenie, a oni nie" - przyznał.
Pochwalił też organizatorów za stworzenie odpowiednich warunków do koncertowania w upale. "Pierwszy koncert graliśmy o 17, tam było 42 stopnie na scenie. Myślałem, że będzie ciężko, ale daliśmy radę, bo na scenie były profesjonalne, duże wiatraki, także wszystko super" - przyznał.
Jak wiadomo, lato to dla artystów niezwykle intensywny czas, a przed Zenkiem i członkami zespołu Akcent jeszcze wiele wakacyjnych koncertów. Trzymamy kciuki, by podczas pozostałych była nieco bardziej znośna aura.
Zobacz też:
Danuta Martyniuk zapytana o nieobecność na urodzinach wnuka. Jej reakcja mówi wszystko
Daniel Martyniuk z jasnym sygnałem ws. relacji z Faustyną i rodzicami. Wielu to przewidywało
Nieoczekiwane zdarzenie na koncercie Martyniuka. Nagle na scenę wparowali Rutkowscy








