Jakiś czas temu Kayah oraz Kuba Badach spotkali się w prowadzonym przez wokalistkę podcaście "Kayah zaprasza" na antenie radia RMF Classic. Ich rozmowa była pełna szczerości i pozytywnych emocji.
Być może nie wszyscy wiedzą, że muzycy są dobrymi przyjaciółmi. Oprócz wykonywania tego samego zawodu łączy ich również poczucie humoru i angażowanie się we wspólne projekty.
"Proszę państwa, państwo nie wiedzą, że my za sobą niejedną (...) [kłótnię - przyp. aut.] mamy. Ty pamiętasz, jak się poznaliśmy? Jak sobie zażartowałeś brzydko?" - zaczęła Kayah.
"To były moje 30. urodziny w Harendzie. Ja starałam się być gospodynią i tak do każdego podchodziłam. [Było] mnóstwo ludzi. I wy staliście przy stoliku" - rozpoczęła Kayah, po czym włączył się Badach.
"My nagrywaliśmy wtedy jeden z pierwszych utworów w Radiu Lublin. Zdarzyło się niestety tak, że w nocy z wieszaka spadła gaśnica w pokojach gościnnych. Rano przyszła komisja i w jednym pokoju faktycznie był bardzo niefajny zapach. Okazało się, że tam pod łóżkiem pani sprzątaczka znalazła (...) jakieś zwierzątko (...). I nas posądzono o to (...), a ty zapytałaś wtedy, czy to prawda" - relacjonował dalej piosenkarz.
"Bo ja taka jestem. Niestety jestem bardzo naiwna. Powiedziałam, że cię nie lubię. Tak, to była obraza (...)" - wyjawiła kobieta.
"Ty odeszłaś po prostu, obróciłaś się na pięcie. Takie gromy dostałem od ciebie, więc tym bardziej byłem zaskoczony, że kilka lat później padła propozycja" - odparł jej rozmówca.

Kuba Badach publicznie zwrócił się do Kayah. Podziękował wokalistce
Chociaż od tej pamiętnej rozmowy Badacha i Kayah minęło już trochę czasu, to dopiero teraz wokalistka zdobyła się na obszerne podsumowanie swoich audycji. Jednocześnie zapowiedziała, że to jeszcze nie koniec.
"10 rozmów za nami! Rozmów inspirujących, wartościowych, prosto z serca! Jestem ogromnie wdzięczna za każde spotkania, dużo mnie uczą, inspirują i wzruszają. Nie mamy żadnej przerwy wakacyjnej. Oglądajcie i słuchajcie nas w każdą sobotę" - wyznała wokalistka.
Kuba Badach nie mógł przejść obojętnie obok tego wpisu. W swojej relacji mąż Kwaśniewskiej udostępnił post Kayah i napisał krótko...
"Kasiu dziękuję za spotkanie".
Jak widać, ta rozmowa mocno zapadła mu w pamięci.
Zobacz też:
To jednak nie były plotki o Kayah i Rinke Rooyensie. Zdradził ją jeden szczegół
Przejęty Kuba Badach wymownie potwierdził o swojej żonie. Teraz nikt już nie ma wątpliwości








