Początkiem marca rozpoczęła się 18. edycja uwielbianego show "Taniec z Gwiazdami", a o główną nagrodę rywalizuje cała plejada sław. Nie da się ukryć, że już po pierwszym odcinku widzowie wytypowali najlepiej tańczące pary, które mogą spotkać się w wielkim finale.
Wśród grona najbardziej utalentowanych od samego początku wskazywana była Emilia Komarnicka, która trenowała pod czujnym okiem Stefano Terrazzino.
Gdy publiczność myślała, że ten duet dotrze do ścisłego finału, ci niespodziewanie wczoraj pożegnali się z programem.
Po nagłym odejściu Stefano nie wytrzymał i zabrał głos w sprawie. Tancerz zarzucił jurorom jedno.
Stefano Terrazzino nie wytrzymał po odpadnięciu z "TzG"
W 3. odcinku "Tańca z Gwiazdami" z programem pożegnała się Emilia Komarnicka. Tanecznym partnerem aktorki był sam Stefano Terrazzino, który na swoim koncie ma wiele sukcesów, również na parkiecie show.
Widzowie mieli nadzieję, że Emilia i Stefano zajdą bardzo daleko, jednak wczoraj musieli pogodzić się ze smutnym werdyktem.
Rozczarowania nie kryją nie tylko fani programu, ale także sam tancerz, który w wymowny sposób zwrócił się do internautów.
"Trochę czuję w tej historii nutę niesprawiedliwości. Najbardziej szkoda mi Emilii. To, że coś wygląda lekko, nie znaczy, że było łatwe. Ona zaczęła od zera, jak każdy w tym programie, i wykonała ogromną pracę. Ale kiedy pojawia się taka 'naklejka', czasem trzeba zrobić dwa razy więcej, żeby udowodnić coś, co inni mogą po prostu pokazać na parkiecie. I to jest trochę krzywdzące" - opisał swoje odczucia względem krytycznych ocen i surowych komentarzy jurorów.
Jego zarzuty dotarły do samej Ewy Kasprzyk, która w mig mu odpowiedziała.
Ewa Kasprzyk komentuje słowa Stefano Terrazzino
Ewa Kasprzyk nie mogła przejść obojętnie wobec takich zarzutów pod adresem jurorów. Aktorka wprost wyznała, że żałuje, że to właśnie Emilia i Stefano odpadli, jednak dodała, że takie są reguły gry, ktoś odpaść musiał, a w historii programu wielokrotnie zdarzało się, że osoby, które dobrze tańczą, szybko odpadają.
"To była cudowna para. Ale ktoś musi odpaść, prawda? Tutaj w zasadzie człowiek nie wie czego się spodziewać. Oni tańczyli bardzo dobrze i nie będę ich porównywać do nikogo, bo to jest nie na miejscu. Ale przecież były w historii pary, które tańczyły świetnie i odpadały za szybko" - skomentowała w rozmowie z Plejadą.
Przy okazji artystka zaprzeczyła, jakoby jurorzy wymagali od Komarnickiej i Terrazzino więcej niż od innych par.
"Równie dobrze można by powiedzieć o tych osobach, które świetnie tańczą, że od nich oczekuje się więcej, np. od Izy Miko czy Magdy Boczarskiej. Szczerze? Nie miałam takiego podejścia, że ja od nich więcej wymagałam. Uważam, że oni tańczą na bardzo wysokim poziomie. Od wszystkich się wymaga dążenia do doskonałości" - opisała swoje podejście w tej samej wypowiedzi.
Przeczytajcie również:
Piotr Kędzierski nie chce już tego słyszeć. Tak skwitował swoją sytuację w "TzG"








