Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Pierwszy odcinek "TzG", a już taki zwrot. Tego nikt się nie spodziewał
Właśnie wystartowała jesienna odsłona "Tańca z gwiazdami". Za nami dopiero pierwszy odcinek, a już zrobiło się gorąco.
Widzowie i uczestnicy przyzwyczaili się do tego, że na starcie jurorzy są zazwyczaj łagodni i wystawiają dość wysokie oceny "na zachętę". W minionych edycjach zdarzało się, że pary już za debiut otrzymywały maksymalną liczbę oczek. Tym razem było inaczej.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Jakież więc było zdziwienie wszystkich, gdy sędziowie doszli do głosu w dniu rozpoczęcia 19. sezonu. Co prawda po Iwonie Pavlović można było się tego spodziewać; "ostrzegała" bowiem przed tym jeszcze tego samego dnia.
"W jednym z moich wywiadów powiedziałam, że najwyższa moja nota w tej edycji to będzie piątka. I chciałabym do tego wrócić. Teraz trzy to będzie fajnie!" - mówiła w "halo tu polsat".
Podlegający ocenie mają na ten temat swoje zdanie. Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska nie mogli w tej sprawie milczeć...
Tarnowska i Smaruj wprost o zachowaniu jurorów w "Tańcu z gwiazdami". Taka jest o nich prawda
W pierwszym odcinku najwyższą oceną było 28 punktów. Takie noty otrzymały dwie pary: Helena Englert i Roman Osadchyi oraz Mandaryna i Krystian Rzymkiewicz. Najniższy wynik (14 punktów) zanotowali natomiast Piotr Gumulec i Julia Suryś.
Niewiele mniej niż zwycięzcy, bo 25 oczek, otrzymali za fokstrota Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska. Aktor przyznał, że taki wynik jest dla niego jak najbardziej zadowalający
"Trzy plus, ekstra" - mówił ze śmiechem w rozmowie z Pomponikiem.
Nie da się jednak ukryć, że początkowo wszyscy byli zaskoczeni postawą sędziów, którzy bardzo chłodno podeszli choćby do - świetnego według większości - występu Krzysztofa Kwiatkowskiego i Sary Janickiej.
"(...) Zrozumieliśmy, że po prostu jury chyba jest bardzie surowe i wymagające, co też nas nie stopuje, nie hamuje, a przeciwnie, daje nam bodziec do tego, żeby ciężej trenować" - dodał gwiazdor "Pierwszej miłości", otwiera się w nowym oknie.

Tarnowska i Smaruj mają swoje zdanie o jurorach w "Tańcu z gwiazdami". Szybko to zrozumieli
Magda i Dominik ze spokojem podchodzą do nowej strategii obranej przez grono oceniających.
"Jest dużo odcinków przed nami, jeżeli uda się przejść dalej, także może to będzie rosło" - dodał Smaruj w wypowiedzi dla Pomponika.
"W tańcu też jest tak, że jest to bardzo subiektywna ocena, czyli każdy ma inny gust, zawsze można coś poprawić. Myślę, że tutaj po prostu obniżyli próg, żeby (...) pokazać ludziom, jak faktycznie ten rozwój będzie wyglądał u par, które będą przechodziły [dalej]. To jest totalnie okej" - dodała Tarnowska.
Dla niej samej, jako że bierze udział już w czwartej odsłonie show, było to jednak coś nowego.
"Wiadomo, my wszyscy, (...) jak zobaczyliśmy Krzyśka, mieliśmy takie: 'Wow, jak fajnie zatańczył', i nagle... nie pamiętam, ile miał punktów, ale dosyć mało. Myślę, takie: 'Okej, no to trzeba sobie zasłużyć', więc teraz, jak ktoś dostanie dziewięć, to po prostu klękajcie narody. (...) Nas to chyba nie zestresowało" - powiedziała Pomponikowi.
"Nie, bo my też rozmawiamy o tym, o ocenach, o tym, co one z nami robią, czy jakimiś komentarzami na zewnątrz (...). I mówię: 'No kurczę, nie mamy na to wpływu, (...) na to, co padnie. Mamy wpływ na to, jak to zinterpretujemy'. A my staramy się to [robić] przez siebie, przez naszą drogę, przez to, co sobie wypracowujemy, jaki mamy my swój cel w tym programie (...)" - wyjaśnił Dominik.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








