Przejdź na stronę główną Interia.pl

Tak wygląda życie Ewy Bem po śmierci córki. Mąż jest jej opoką!

Choć cierpi po stracie córki, Ewa Bem (67 l.) robi wszystko, by wnuki widziały uśmiechniętą babcię. Gwiazda ma w ukochanym ogromne wsparcie.

Urokliwe jezioro Dłużek na Mazurach, niedaleko Szczytna. Jest tu dziko, mało ludzi. W tych okolicach Ewa Bem i Ryszard Sibilski mają domek letniskowy. Lubią tu odpoczywać i ukryć się przed światem, to ich raj na ziemi.

Reklama

Teraz na wakacje gwiazda zabrała ukochane wnuki, Tomka (4 l.) i Basię (2 l.), dzieci jej zmarłej córki, Pameli (†39 l.). Pomaga w ten sposób zięciowi, Janowi Niedziałkowi, dziennikarzowi telewizji TVN24 BiS, który po śmierci żony został sam z maluchami.

Szkraby są dla artystki radością i pocieszeniem w trudnym czasie żałoby. We wnukach zakochany jest też dziadek, Ryszard Sibilski.

Kiedy tylko obowiązki zawodowe mu pozwalają, wsiada w samochód i pędzi na Mazury, by być z ukochaną żoną i rodziną. Pamelę zawsze traktował jak własną córkę.

Jej ojciec, gitarzysta Tadeusz Gogosz, został w Norwegii. Ewa z maleństwem wróciła do kraju.

Dziewczynka miała dwa latka, gdy Bem zaczęła spotykać się z przyszłym mężem.

"Nie mówiła do mnie tato, nazywała mnie taką ksywką, którą wymyśliła żona: 'Dżindżin'. Wróciłem wtedy z podróży po świecie, miałem na sobie dużo różnych gadżetów" – wspomina Sibilski. 

Kiedy Pamela była w szkole podstawowej, pewnego dnia wyznała: 

"Nie wstydzę się powiedzieć Ryszard, ale wolałabym mówić do Ciebie tato". 

Te słowa bardzo go wzruszyły. Z radością patrzył jak dziewczyna dojrzewa, zmienia się w kobietę.

"W pewnym sensie popchnąłem ją na ścieżkę zawodową, uprawiamy podobny fach, ona jest producentem jak ja. Mamy mnóstwo wspólnych tematów, rozumiemy się bez słów. Nie ma osoby, z którą bym się lepiej czuł" – opowiadał kilka lat temu.

W 2013 roku prowadził Pamelę do ołtarza. Ślub odbył się w kościele pw. Świętych Piotra i Pawła na warszawskim Ursynowie. 

Wkrótce na świecie pojawił się pierwszy wnuk, Tomasz. 

W 2015 roku rodzinę zdruzgotała informacja, że Pamela ma guza mózgu. Groźny nowotwór, glejak, zaatakował ją, kiedy spodziewała się drugiego dziecka. By poddać się leczeniu, musiała urodzić córkę, gdy była zaledwie w szóstym miesiącu ciąży.

"Staramy się cieszyć chwilą i żyć tak, jakby tej choroby nie było" – mówiła Ewa Bem i prosiła: "Wszystkie dobre serdeczne moce, przybywajcie. Melunia Was potrzebuje".

Po śmierci córki pogrążyła się w rozpaczy, zrezygnowała z występów. W tych najtrudniejszych chwilach wielkim wsparciem był dla niej oddany i troskliwy mąż. 

Sam ogromnie przeżył odejście Pameli, nie wyobrażał sobie bólu,który czuje matka tracąca córkę. Musiał być silny dla Ewy. 

Te tragiczne zdarzenia były też sprawdzianem dla ich związku. Wiedzą, że mogą na siebie liczyć, są razem 38 lat, na dobre i na złe. Ewa Bem twierdzi, że to Opatrzności zawdzięcza fakt, że poznała Ryszarda.

"Wiem, że Pan Bóg przyświecił mi porządną latarką" – mówiła o pierwszym spotkaniu z ukochanym. doszło do niego przypadkowo w 1980 roku.

"Wpadliśmy na siebie w Sali Kongresowej. I wtedy właśnie nastąpiło nasze wielkie miłosne bum! Musiała zadrżeć ziemia, bo jemu wszystko wypadło z rąk: upuścił teczki, papiery i dokumenty, które niósł, a ja stałam, jakby mnie ktoś wbił w ziemię. I tak patrzyliśmy na siebie, oszołomieni, nie mogąc wydobyć słowa" – wspominała gwiazda.

Jeszcze tego samego wieczoru spotkali się, by spokojnie porozmawiać. Wiedziała, że to ten mężczyzna, któremu chce przysięgać przed Bogiem. Ślub kościelny wzięli po 14 latach związku. I wtedy wydarzył się kolejny cud. 

Zaszła w ciążę. Urodziła córkę Gabrysię, mając 45 lat. Ciąża była trudna, siedem miesięcy piosenkarka przeleżała, by chronić dziecko.

O mężu mówi, że to po prostu dobry człowiek. Przystojny, pełen osobistego uroku, ale przede wszystkim kochający mąż, ojciec i dziadek. Zapewnia jej poczucie bezpieczeństwa. Również finansowego – jest prezesem spółki produkującej wiele znanych seriali i popularnych programów. 

W zeszłym roku odnotowała kilkunastoprocentowy wzrost wpływów. Firma Sibilskiego to jeden z najważniejszych graczy na rynku telewizyjnym, a Ryszard zarządza tym olbrzymim przedsięwzięciem sam. 

Jest bardzo zapracowany jednak w ciągu dnia zawsze wysyła żonie kilka SMS-ów, pytając jak się czuje, dzwoni.

Wozi w samochodzie płyty z utworami Ewy i często ich słucha. Sam gra na kilku instrumentach. Pragnie, by ukochana jeszcze stanęła na scenie. Ale to musi być jej decyzja.

Niezależnie co wybierze, on będzie ją wspierał.

***

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Bem

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje