To tam został pochowany Zbigniew Wodecki
Zbigniew Wodecki to jedna z najważniejszych postaci w historii naszej muzyki. Od końca lat 70., kiedy na festiwalu w Opolu zaśpiewał piosenkę z bajki "Pszczółka Maja". Dziś jego przeboje, takie jak "Lubię wracać tam, gdzie byłem", "Zacznij od Bacha" czy "Z tobą chcę oglądać świat" nucą kolejne pokolenia.
Artysta zmarł 22 maja 2017 roku, w wyniku powikłań po zabiegu, w wieku 67 lat. Jego odejście było wielkim ciosem dla fanów i całej branży muzycznej. W dzień jego pogrzebu, który odbył się 30 maja, z Wieży Mariackiej zabrzmiał utwór Louisa Armstronga "What a Wonderful World". Wodecki został pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Tak wygląda grób Zbigniewa Wodeckiego
Mało kto dziś pamięta, że ostatnia płyta Wodeckiego - "Dobrze, że jesteś", nad którą pracował od 2016 roku, ukazała się w maju 2018 - zaledwie kilka dni po pierwszej rocznicy śmierci artysty. Ten fakt w symboliczny sposób pokazuje, że jego twórczość żyje także po jego odejściu.
Podobną wymowę mają tabliczki, które znajdują się dziś na jego grobie. Na głównej płycie znajduje się grawerunek jego zdjęcia, z podpisem "Wybitny Artysta, Wspaniały Człowiek". Grób często odwiedzają fani, dlatego nie brakuje na nim zniczy, kwiatów i pamiątkowych tabliczek. Na jednej z nich napisano:
"Kurtyna opadła, brawa nie milkną. Twój koncert trwa. Biletów brak" - brzmi napis.
Na innej znajdują się też słowa "Pamiętamy". Wyjątkowe wzruszenie budzi też malutka pluszowa maskotka w kształcie pszczółki, nawiązująca oczywiście do słynnej piosenki Zbigniewa, od której zaczęła się jego kariera.
Zobacz też:
Iwona Pavlović wspomina ostatnie chwile z Wodeckim. "Za wcześnie, za szybko"
Zbigniew Wodecki długo to ukrywał. Zaskakujące doniesienia z przeszłości muzyka
W głowie się nie mieści, co Bończyk wyznała ws. Wodeckiego. "Chcę zamknąć te drzwi"








