Reklama

Reklama

Reklama

Tak Jacek Rozenek rozpieszcza swoją Gąskę. Zabrał ją do miłosnego raju!

Jaką niespodziankę sprawić ukochanej, żeby poczuła się jak prawdziwa bogini? Oczywiście zabrać ją na egzotyczny urlop!

Jaką niespodziankę sprawić ukochanej, żeby poczuła się jak prawdziwa bogini? Oczywiście zabrać ją na egzotyczny urlop!

Jacek Rozenek (49 l.) porwał swoją nową partnerkę Roxi Gąskę (26 l.) na indonezyjską wyspę Bali. Tam 31 marca zakochani świętowali 49. urodziny aktora. A ponieważ rocznica zbiegła się w czasie ze świętami wielkanocnymi, okazja do fetowania była podwójna. Ale tylko aktor znał prawdziwy i o wiele głębszy powód urlopu w raju...

Od kiedy zaprezentował światu swoją atrakcyjną blond piękność, oboje sobie coś udowodnili. Jacek pokazał, jak bardzo liczy się dla niego miłość do Roksany. A dla modelki był to wyraźny sygnał, jak poważnie myśli o budowaniu z nią przyszłości. Doceniła to i odwzajemniła równie ważnym gestem.

Reklama

Kiedy musiała podjąć decyzję, czy spędzi wielkanocny czas ze swoją rodziną pod Ostrołęką, czy zostanie z aktorem, nie wahała się ani chwili. Wygrało uczucie. Spakowali walizki i wyruszyli na rajską wyspę.

- W końcu szczęśliwy - napisał pod zdjęciem Jacek Rozenek. W internecie nie zabrakło uszczypliwych komentarzy, że tym wyjazdem chciał udowodnić byłej żonie Małgorzacie Kostrzewskiej-Bukaczewskiej-Rozenek-Majdan (w wieku Roxi Gąski), że wciąż stać go na romantyczne gesty. Ale on jest już na innym etapie układania sobie życia na nowo.

Aktor pragnie na dłużej zatrzymać Roxi przy sobie. Od jakiegoś czasu mówi się nawet o tym, że planują zaręczyny. Jacek nie wyobraża już sobie, że miałby stracić ukochaną. A jest się o kogo bać... 

Wystarczyło kilka miesięcy, żeby atrakcyjna blondynka została zauważona w show-biznesie. Przyjechała do stolicy, by zostać kosmetyczką, dziś ma za sobą już występ w reklamie lakieru do paznokci i firmy odzieżowej. Wie, że poradzi sobie w wielkim mieście. Na dodatek tu znalazła miłość. Znakomicie czuje się u boku aktora. Zdążyła już poznać jego synów: Stanisława (12 l.) i Tadeusza (7 l.). Ma z nimi świetny kontakt, a chłopcy bardzo ją polubili.

To nie bez znaczenia w sytuacji, kiedy planują wspólne życie. Jacek z pewnością chciałby mieć kiedyś normalny dom pełen dzieci. Być może za rok, w 50. urodziny taki właśnie dom będzie już miał...

***

Zobacz więcej materiałów:


Rewia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy