Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Doda wściekła! Wszystko przez Rozenek! Piosenkarka ujawnia prywatne wiadomości!

Dorota Rabczewska (34 l.) przyznaje, że nie rozumie postępowania młodziutkiej żony jej byłego męża...

O tym, że "perfekcyjna" Małgorzata Kostrzewska Bukaczewska Rozenek Majdan (wiek do wiadomości redakcji, ale jest bardzo młoda) nie darzy zbyt wielką sympatią byłej żony Radosława, można się było tylko domyślać. 

Reklama

Teraz jednak są na to dowody, które ujawniła sama Rabczewska. 

Zaczęło się od artykułu "Faktu", który doniósł, że obie panie walczą o stylistę Bartka Indykę. 

Korpulentny mężczyzna jest znany w świecie mody, a z jego porad chętnie korzystają polskie celebrytki. 

W ostatnim czasie Indyka związany był zawodowo głownie z Małgorzatą, której przygotowywał stylizacje na salony.

Te musiały najwyraźniej przypaść do gustu Dodzie, która postanowiła go podkupić Gośce! 

"Ciągle do niego dzwoni. Próbuje zdobyć informację, ile Rozenek mu płaci, żeby zaproponować mu wyższą stawkę. Bartek jest w niezręcznej sytuacji" - wyznał informator tabloidu.

Do rewelacji gazety Doda postanowiła się odnieść na swoim Instagramie. W InstaStories zamieściła kilka screenów z prywatnych rozmów ze stylistą, z których wynika, że ten ze strachu przed Małgorzatą musiał odmówić Rabczewskiej. 

"Nie mogę. Ale jak Małgosia R. zwolni to się będę odzywać" - napisał stylista.

Nie była to jednak pierwsza tego typu sytuacja. Wcześniej Indyka pracował z Edytą Górniak i ta też zabroniła mu kontaktów z Dorotą!

"Moja droga, przepraszam cię, ale moje klientki się zbuntowały. I zabroniły mi pracować z tobą. Przepraszam" - napisał jej wówczas.

Na Instagramie wokalistki rozgorzała dyskusja. Fani nie zostawili suchej nitki na Gośce i strachliwym styliście. Doda też przyłączyła się do tej rozmowy.

"Kompletnie nie interesuje mnie, kogo malują czy czeszą moi styliści. Rozenek korzysta od jakiegoś czasu z mojego fryzjera i luz. Nie miałabym serca hamować ich rozwój i karierę oraz stawiać własne uprzedzenia ponad ich możliwość zarobku. Przecież takie zachowanie to dziecinada. A jeżeli chcę mieć kogoś na wyłączność, to podpisuję kontrakt i mam spokój" - napisała na Instagramie Doda.

Cóż, może Gosia po prostu za dużo mówi swojemu styliście i boi się, że ten mógłby coś wygadać Dorocie? Ta pewnie też nie trzymałaby tego za zębami. A jeśli stylista zna prawdziwy wiek Rozenek? Nie chcemy nawet o tym myśleć, co by się działo...


pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje