Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Tajemnica sylwetki Agaty Młynarskiej

Prezenterka wiedziała, że albo zmieni tryb życia, albo już nie da sobie rady z nadwagą...

- Kiedy skończyłam 40 lat, zorientowałam się, że moja bezkarność w jedzeniu została surowo ukarana. Wiedziałam, że albo odpuszczę, albo się pozbieram i wrócę do mojego rozmiaru 38 - wyznaje Agata Młynarska.

Reklama

Po wielu próbach schudnięcia, za namową Krzysztofa Ibisza, prezenterka zwróciła się o pomoc do dietetyczki i trenera, którzy opracowali dla niej dietę oraz program treningów. Agata poważnie podeszła do diety glikemicznej i już po kilku miesiącach było widać efekty. Schudła 12 kg! Jak jej się to udało?

- Po pierwsze: regularność posiłków. Jem 5 razy dziennie, co ok. 3 godziny, ale małe porcje. Nie ma w nich niedobrych tłuszczów, ale jest oliwa. Nie ma pieczywa, ale jest makaron razowy. Nie ma cukru, ale są owoce. Zasada diety glikemicznej jest prosta: nie jesz, tyjesz. A wszystko dlatego, że głodzony organizm magazynuje tłuszcz na zapas. Regularnie zaś odżywiany, przyzwyczajony jest do trawienia. Gubimy w ten sposób brzuszek i wałeczki na biodrach - tłumaczy Agata.

W diecie dziennikarki dominują zatem posiłki zawierające węglowodany o niskich indeksach glikemicznych, jak na przykład makaron razowy z suszonymi pomidorami i czarnymi oliwkami, zupa z soczewicy czy sałatka z rukoli z tuńczykiem lub fetą.

Dzień gwiazda zaczyna od chudego twarożku ze szczypiorkiem i kromką razowego chleba. Pije co najmniej dwa litry wody niegazowanej dziennie, do tego wyciskany sok z pomarańczy. Jeśli deser, to tylko sorbety, niezawierające mleka.

Ale nie tylko diecie prezenterka zawdzięcza nową figurę. Aby schudnąć, musiała też zmienić tryb życia na zdecydowanie bardziej aktywny. Kilka razy w tygodniu chodzi więc na siłownię i podobnie jak jej przyjaciółka, Joanna Kurowska, uprawia nordic walking.

- Ważne, żeby wybrać sobie taki rodzaj sportu, jaki sprawi nam przyjemność. Trening ma być relaksem, a nie źródłem stresu. Zwłaszcza, że stres spowalnia przemianę materii - tłumaczy Młynarska.

A my wierzymy jej na słowo, widząc jak prezenterka kwitnie. Aż trudno sobie wyobrazić, że lada moment będzie babcią...

(nr 14)

Takie jest życie!

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: przytyła, schudła | dieta | Agata Młynarska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »