Tadeusz Sznuk od lat pracuje w telewizji. Jest ikoną programu "Jeden z dziesięciu"
83-letni Tadeusz Sznuk, otwiera się w nowym oknie to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej telewizji. Swoją karierę rozpoczynał pod koniec lat 50. w radiu. Na szklanym ekranie zadebiutował w latach 70. jako gospodarz programu "Studio 2" w TVP.
Prawdziwą popularność przyniósł mu jednak teleturniej "Jeden z dziesięciu", otwiera się w nowym oknie, który prowadzi nieprzerwanie od 1994 roku. Dzięki profesjonalizmowi, charakterystycznemu stylowi i nienagannej kulturze osobistej prezenter od lat cieszy się ogromnym szacunkiem widzów.
Tadeusz Sznuk ma nietypowe wykształcenie. Wiedzę zdobytą na studiach wykorzystuje do dziś
Niewiele osób wie, że Tadeusz Sznuk nie ma wykształcenia medialnego. W 1970 roku ukończył Wydział Elektroniki Politechniki Warszawskiej, zdobywając tytuł magistra inżyniera elektronika. Przez niemal dekadę pracował w wyuczonym zawodzie.
Choć od lat Sznuk jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych prezenterów w kraju, jego zamiłowanie do techniki i majsterkowania nigdy nie minęło. Do dziś samodzielnie zajmuje się wieloma domowymi naprawami.
"Nieustannie zdarza mi się coś w domu naprawiać. Jak coś się w domu zepsuje, a ja potrafię to naprawić, to wtedy biorę się za to i reperuję. W końcu z zawodu jestem elektronikiem" - przyznał w rozmowie z "Faktem".
Tadeusz Sznuk chroni swoje życie prywatne. O jego żonie nie wiadomo zbyt wiele
Mimo wieloletniej obecności w mediach Tadeusz Sznuk bardzo rzadko opowiada publicznie o swoim życiu prywatnym. Wiadomo jednak, że od lat jest szczęśliwie związany z żoną, którą konsekwentnie chroni przed zainteresowaniem mediów, otwiera się w nowym oknie.
"O czym myśli kobieta, tego żaden mężczyzna nigdy nie może być pewien, ale nie wiem, czy dobre wychowanie pozwoliłoby zacytować to, co miałbym do powiedzenia. Powiem tak: żona ma o mnie zdanie bez wątpienia słuszne..." - mówił o ukochanej w rozmowie z Onetem.
Tadeusz Sznuk i jego żona doczekali się trójki dzieci. Żadne z nich nie zdecydowało się jednak pójść w ślady znanego ojca, co, jak sam przyznawał, było dla niego powodem do zadowolenia.
"Mieli okazję obserwować tatusia, którego często nie było w domu, więc trzymają się od mediów z daleka" - mówił prowadzący "Jednego z dziesięciu".
Prezenter nie ukrywa, że intensywna praca zawodowa sprawiła, iż nie zawsze mógł poświęcać dzieciom tyle czasu, ile by chciał. Dziś stara się to nadrobić w roli dziadka i chętnie spędza czas z wnukami.

Zobacz też:
83-letni Tadeusz Sznuk nie narzeka na brak werwy. "Wyglądam młodziej", otwiera się w nowym oknie








