Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Tadeusz Horvath z serialu "Janka" po latach! "Gdybym został w Polsce, dziś byłbym biedakiem"

Tadeusz Horvath (41 l.) dzięki roli Julka w serialu "Janka" stał się idolem młodzieży. Co robi dzisiaj?

Był rok 1981, gdy syna węgierskiej polonistki i Polaka w jednej z piaskownic wypatrzył reżyser Władysław Ślesicki. Zapytał, czy chce zagrać w filmie, a przedszkolak zajęty robieniem babek z piasku, wysłał go do mamy. Ta nie oponowała i tak chłopiec zadebiutował w fabule "Śpiewy po rosie".

Reklama

Dwa lata później zagrał wnuka leśniczego w "Lecie leśnych ludzi", a dzięki roli w serialu "Janka" stał się rozpoznawalny - popularność była tak duża, że Horvath nie mógł zwyczajnie przejść ulicą, gdyż fanki nie dawały mu spokoju, domagając się autografów.

- Za zarobione pieniądze kupiliśmy sobie razem z Maurycym Wyganowskim, który grał "Pyskacza", motory "emzetki", jeździliśmy nimi po Warszawie. Bez prawa jazdy - wspomina Tadeusz Horvath.

Po nakręceniu "Janki" na zaproszenie niemieckiej wytwórni, współproducenta serialu, piętnastoletni Tadek Horvath pojawił się na konferencji prasowej w Kolonii. I to tam podjął decyzję, że zostaje na Zachodzie. Chciał nauczyć się języka i trafił do jednej ze stadnin, w której sześć miesięcy później pojawiła się jego mama i, nie bacząc na protesty, zabrała syna do Polski.

Po skończeniu liceum wysłała go do USA. W Nowym Jorku chłopiec pracował jako malarz, zaś po przyjeździe mamy i pięciorga rodzeństwa był m.in. dostawcą pizzy, kelnerem, kurierem, sprzedawcą gazet. Jak mówi, miał tam zostać pół roku, wyszło niemal 20 lat.

Żadnej pracy się nie boję

W Stanach rozkręcił interes, zostając sprzedawcą lodów, które rozwoził po nowojorskich osiedlach. Pracował też jako statysta.

- Gdybym został w Polsce, dziś pewnie byłbym biedakiem, któremu nie wyszło w filmach i musi teraz sprzedawać lody. W Stanach postrzegano to inaczej: że znalazłem coś, co mi odpowiada, i muszę być odważny, bo jestem przedsiębiorcą - mówi.

Pojawił się w 20 filmach, m.in. w "Teorii spisku" i "Cop Land", dwa lata grał w nowojorskim teatrze na Staten Island.

Obecnie, już w Kanadzie, zajmuje się nieruchomościami. - Nie lubię pracować dla ludzi, który patrzą na zegarek i złoszczą się, gdy spóźnię się do pracy. Nie ma mnie też na Facebooku ani innych portalach społecznościowych. Staram się chronić prywatność - opowiada. Nigdy nie porzucił marzeń o aktorstwie.

***

Zobacz więcej materiałów o gwiazdach:

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tadeusz Horvath

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »