Dokładnie 27 grudnia 2025 roku Bogdan Trojanek ogłosił na swoim Facebooku radosną nowinę - jego wnuk Giovanni Trojanek i piosenkarka Viki Gabor wzięli ślub.
Viki Gabor i Giovanni Trojanek wzięli ślub. Rodzice nie wiedzieli
Szybko wydało się, że rodzice Viki o niczym nie mieli pojęcia:
"Wszyscy byliśmy zaskoczeni, dlatego że zrobili to (red. podjęli decyzję o ślubie) w tajemnicy przed nami. Przed rodzicami też" - przyznał w "Fakcie" stary Trojanek.
Pojawiły się też głosy, że być może ów pośpiech ma związek z... ciążą Viki. Bogdan Trojanek oczywiście i w tej kwestii zdążył się wypowiedzieć:
"My nie wnikamy. To już decydują oni kiedy są gotowi. Mogą liczyć na wsparcie ze strony mam, bo to już jest rola kobiet wtedy. (...) Przyjdzie pora. (...) Na razie nadal robi karierę, oni się bawią, latają sobie i niech się cieszą życiem. Tak to powinno wyglądać" - wyznał Trojanek w rozmowie z Kozaczkiem.
I faktycznie pani Trojankowa nadal kontynuuje karierę i zarabia na koncertowaniu. W minioną niedzielę pojawił się na transmitowanym przez TVN Film Song Festival Bydgoszcz 2026, gdzie wystąpili m.in. Natalia Kukulska, Michał Szpak czy Anna Karwan. Impreza zebrała bardzo pozytywne recenzje. Chwalono wysoki kunszt artystów i zapewnienie "dobrej rozrywki na wysokim poziomie".
Jednak występ Viki Gabor nie spotkał się z aż tak entuzjastycznym odbiorem. 18-latka wystąpiła na scenie obok Michała Rudasia, z którym wykonali przebój "Jai Ho!".
Viki Gabor wystąpiła na koncercie w TVN i się zaczęło. Widzowie krytykują. Jest bardzo źle
Widzowie nie zostawili na Viki suchej nitki. Komentarze brzmiały naprawdę bardzo źle. Oto kilka z nich:
"Viki musi nauczyć się używać odsłuchu, bo podczas występu poprawiała go sobie", "Michał śpiewa całym sobą, Viki niepewna, odstaje od partnera z duetu", "Viki, cóż.. był moment kiedy była przede wszystkim naturalna, dobra i broniła się talentem. Niestety w złą stronę poszła", "Większość nastolatek śpiewa lepiej niż ona" - krytykowali widzowie TVN.
Do sprawy postanowił się niespodziewanie odnieść Michał Rudać, który we wtorkowy wieczór zamieścił na swoim Facebooku mocny wpis. Piosenkarz nie gryzł się w język:
"Ten post chciałbym jednak poświęcić samej Viki oraz tematowi krytyki (...) Nie jest mi łatwo przyjmować komplementy, kiedy moja partnerka sceniczna doświadcza przykrości w sieci. Rozumiem, że każdy z nas ma inny gust - i to jest absolutnie naturalne. Ale warto rozróżnić krytykę od ocen, które nic nie wnoszą. Dla mnie krytyka ma sens wtedy, gdy odnosi się do konkretnych elementów: czy ktoś śpiewa czysto, czy ma dobrą dykcję, czy jest w rytmie i groovie, jak operuje dynamiką, jak frazuje, jak interpretuje tekst. Natomiast komentarze typu: "beznadzieja", "nie umie śpiewać", "nie da się tego słuchać", albo odnoszenie się do czyjegoś wyglądu, nie są krytyką" - zżymał się Rudać.
Michał Rudaś przerwał milczenie ws. Viki Gabor. Nie wytrzymał
Potem odniósł się wprost do komentarzy kierowanych pod adresem Viki Gabor:
""Wracając do Viki i komentarzy typu "ona nie ma głosu" czy "nie umie śpiewać" - warto najpierw zapytać: co to właściwie znaczy "mieć głos"? Czy tylko śpiewać głośno i mocno? Dla mnie piękno muzyki bardzo często kryje się właśnie w subtelnościach: barwie, dynamice, delikatności, ornamentyce, frazowaniu, emocjonalnej prawdzie i innych. I w wielu z wymienionych elementów tkwi siła śpiewu Viki. Jej głos jest pełen wrażliwości, melodyjności, precyzji, pięknej barwy i ogromnej muzykalności. Nie trzeba śpiewać jak Nicole Scherzinger czy Edyta Górniak, żeby "mieć głos". To tylko jeden z możliwych środków wyrazu. (...) Ja nasz wspólny występ traktuję jako spotkanie dwóch różnych energii: mojego mocnego, szerokiego wokalu z delikatnością, zmysłowością i soulową ornamentyką Viki" - podsumował Michał.
Zobacz też:
Tadla nie mogła dłużej milczeć ws. ślubu Gabor. Nagle zgasiła Trojanka








