Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

"Syn wybrał taki zawód, a nie inny"

Małgorzata Zajączkowska nie może się już doczekać, aż zobaczy swojego syna i jego narzeczoną, którzy lada dzień przyjadą do Polski. Aktorka nie ukrywa, że widuje się z nimi bardzo rzadko...

Przyszła synowa mieszka w Stanach Zjednoczonych. Marcel zaś stacjonuje z jednostką w Bagdadzie. - Wybrał taki zawód, a nie inny, muszę się z tym pogodzić. Nie jest to łatwe, ale chcę, by był szczęśliwy. Od dziecka mówił, że będzie żołnierzem - opowiada "Rewii" aktorka.

Reklama

To właśnie na misji jej syn poznał ukochaną. - Jest Serbką i studiuje prawo. Poznałam ją, rozmawiając na Skype. Marcel zadzwonił i widzieliśmy się dzięki internetowym kamerom. Obok niego stała młoda kobieta. Powiedział: "Mamo, to moja dziewczyna".

Bliscy odwiedzą aktorkę już w jej nowym mieszkaniu. - Odkąd Marcel ma swoje życie, czuję, że to mój czas. I potrafię się nim cieszyć - mówi. Kupiła mieszkanie o jakim marzyła: w centrum Warszawy, w starej kamienicy. Co ciekawe, niegdyś należało ono do poety, Bolesława Leśmiana.

- Bardzo lubił kobiety, może dlatego tak dobrze się tu czuję - śmieje się. W centralnym miejscu stanie pianino. Aktorka ma nadzieję, że będzie się ono podobało przyszłej synowej, która również umie grać na tym instrumencie.

SK

(nr 11)

Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Zajączkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »