Krzysztof Ibisz od lat nie zwalnia tempa
Krzysztof Ibisz od kilku dobrych dekad jest jednym z najpopularniejszych prezenterów telewizyjnych w Polsce. Pomimo upływu lat gwiazdor Polsatu, otwiera się w nowym oknie nie zwalnia tempa i angażuje się w kolejne przedsięwzięcia.
Jakiś czas temu zapragnął reaktywacji "Awantury o kasę", otwiera się w nowym oknie i po rozmowach z producentami dopiął swego. Nowe sezony teleturnieju przyciągają milionową widownię, a wśród fanów nie brakuje chętnych do tego, by sprawdzić się w grze o wielkie pieniądze.
Oprócz tego Krzysztofa Ibisza można oglądać w porannym paśmie śniadaniowych "halo tu polsat", a także w "Tańcu z gwiazdami", który prowadzi niezmiennie w duecie z Pauliną Sykut-Jeżyną.
Krzysztof Ibisz nie kryje dumy z Maksymiliana
Wielbiciele Krzysztofa Ibisza śledzą także jego życie prywatne, chociaż dziennikarz wyjątkowo rzadko kiedy opowiada o sprawach osobistych.
Niedawno postanowił zrobić wyjątek. W jednym z najnowszych wywiadów został zapytany o swojego syna Maksymiliana. Nie jest tajemnicą, że chłopak marzy o tym, by zostać komentatorem sportowym, nie stawia jednak na znane nazwisko, tylko na swoje umiejętności.
"To jest taka zasada Fair Play, że każdy swoim talentem i pracowitością zdobywa gdzieś tam pozycję, nie wiem, czy w sporcie, czy w rozrywce, w piosence" - tłumaczył Ibisz w rozmowie z Pudelkiem.
"To jest najważniejsza rzecz, tak, że każdy sam tę drogę sobie musi wykuć, bo wszystko, co jest drogą na skróty, nie jest wartościową drogą. Wartościowa droga to jest ta, na której trzeba się napracować, oddać bardzo wiele, żeby gdzieś tam być i wtedy to jest coś na długo" - dodał.
Krzysztof Ibisz zdradził prawdę o swoim synu. To dlatego Maksymilian wrócił do nazwiska dziadka
Jak powszechnie wiadomo, Maksymilian Zejdler, który jest owocem miłości Krzysztofa Ibisza i Anny Zejdler, nie nosi nazwiska słynnego ojca. Teraz wiadomo dlaczego.
"Maksia punkt widzenia jest taki, że on absolutnie chce sam zapracować na swoje miejsce. Zdawał do szkoły teatralnej i ma nazwisko swoje, czyli mamy po dziadku, żeby nie było tak, 'o, syn Ibisza' (...)" - wyjaśniał motywację swojej pociechy.
"Ja właśnie bardzo szanuję to, że on chce sam zaistnieć, chce sam zdobyć swoją pozycję, kocha aktorstwo, kocha teatr tak samo jak ja. Wybrał tę samą trudną drogę, mówię o zawodzie aktora i trzymam za niego kciuki" - podsumował Krzysztof Ibisz w tym samym wywiadzie.

Zobacz też:








