Leon Myszkowski robi karierę w branży muzycznej
Leon Myszkowski w ostatnim czasie coraz śmielej radzi sobie w show-biznesie. Syn Justyny Steczkowskiej, który od razu wiedział, że chce iść w ślady słynnej mamy, początkowo swoją przyszłość wiązał z kulinariami. Przez krótki czas prowadził bloga z przepisami i napisał nawet książkę kucharską.
W pewnym momencie odnalazł w sobie zupełnie inną pasję i oddał się muzyce. Dziś spełnia się jako wzięty DJ. Ostatnio otrzymał propozycję poprowadzenia klubowej listy przebojów "Top Dance Chart" na antenie muzycznej stacji Music Box. Syn słynnej wokalistki nie zastanawiał się nad tym długo i od razu przyjął propozycję.
Leon Myszkowski opowiada o separacji rodziców
Nic więc dziwnego, że Leon Myszkowski budzi też coraz większe zainteresowanie dziennikarzy. Ostatnio DJ pojawił się w podcaście Pudelka. W rozmowie z dziennikarzem serwisu opowiedział nieco więcej o tym, co działo się u niego w domu i jak wyglądała separacja Justyny Steczkowskiej i Macieja Myszkowskiego.
Okazuje się, że celebryta bardzo mocno przeżył rozstanie rodziców. Na szczęście dzięki odpowiedzialnemu podejściu partnerów, Leon patrzy dziś na całą sytuację z innej perspektywy.
"Było to takie trochę trudniejsze przeżycie dla mnie. Strużka zimnego potu po plecach, ale najważniejsze, że wszystko się ułożyło. Rodzice jako dorośli ludzie doszli do porozumień wszystkich i to jest też dla mnie pewien przykład, jak powinno się naprawiać problemy. Często jak coś się zepsuje, to się wyrzuca od razu do śmieci, a powinno się jednak próbować naprawić" - zdradził.
Leon Myszkowski myśli o zaręczynach z dziewczyną
Prywatnie syn Justyny Steczkowskiej związany jest ze starszą od niego o cztery lata Ksenią Ngo. Muzyk przyznaje, że coraz częściej myśli o zaręczynach, jednak zanim do nich dojdzie, chciałby zaoszczędzić trochę pieniędzy - wszystko po to, by nie martwić się o swoją przyszłość.
Na szczęście na dobry start para mogła zamieszkać w mieszkaniu, które Leon dostał w prezencie od swoich rodziców.
"Rodzice starali się nas zabezpieczyć i to zrobili bardzo dobrze, naprawdę chciałbym tak dobrze swoje dzieci zabezpieczyć. (...) To było tak: żebym zamieszkał sam, musiałem zdać maturę, skończyć liceum. Wiedziałem, że mieszkanie na mnie czeka, że będzie okej, ale «masz zdać z jakimiś tam w miarę przyzwoitymi wynikami»" - wspominał DJ w rozmowie z serwisem.
Zobacz też:
Koniec domysłów. Syn Steczkowskiej obnaża prawdę o Dodzie











