Chwalińska i Świątek razem trenowały. Sukcesy Świątek sprawiły, że oddaliły się od siebie
Maja Chwalińska i Iga Świątek zaczynały karierę na korcie w podobnym czasie. Miały nawet okazję spotkać się na kilku turniejach tenisowych. Razem znalazły się nawet w finale juniorskiego debla Australian Open w 2017 r. Szybko złapały wspólny język i połączyła ich przyjaźń.
Gwałtowny rozwój kariery Świątek i liczne sukcesy sprawiły, że jej życie całkowicie się zmieniło, a relacja z Chwalińską znacznie się rozluźniła, o czym tenisistka opowiedziała w rozmowie z mediami na konferencji po finale Rolanda Garrosa.
"Poszłyśmy swoimi drogami i Iga wystrzeliła. Takie jest też życie, że troszeczkę się oddaliłyśmy, nie ma co ukrywać. Po prostu już nie miałyśmy tyle czasu, żebyśmy spędzały go ze sobą i to jest też normalne" - podkreśliła Maja Chwalińska.
Świątek odezwała się ws. Chwalińskiej, Nie oglądała jej w finale
Rzadki kontakt nie zdołał jednak zaważyć na wzajemnej sympatii. Iga Świątek publicznie okazała wsparcie Chwalińskiej, zachęcając w sieci do kibicowania Mai, i, jak sama przyznała, ostatni turniej podkreśla jedynie, jak trudną drogę przeszła polska tenisistka.
"To był na pewno niesamowity turniej dla Mai, taki zmieniający życie o 180 stopni. Przede wszystkim najbardziej można podziwiać to, jaką drogę Maja przeszła. Jest to piękna historia, bo też pokazuje, w jak różny sposób i w jak innym tempie można osiągnąć ten sukces w sporcie" - skomentowała Iga Świątek w rozmowie ze Sportowymi Faktami.
Przyznała również, że obejrzała niemalże każdy jej mecz.
"Mega się cieszę, że Maja była w finale i wygrała z naprawdę super zawodniczkami. Miała okazję przeżyć te wszystkie emocje, które towarzyszą zawodniczce na tym ostatnim etapie w Wielkim Szlemie, no bo jest to coś zupełnie innego niż na innych turniejach. Oglądałam każdy mecz poza finałem, bo już wtedy wróciłam do treningów, ale bardzo mnie to cieszy. Wiem, ile Maja przeszła i cieszę się, że odmieniła swoje życie tym, co wypracowała" - dodała.
Zobacz także:
W niedzielę z samego rana dotarły wieści od rodziców Mai Chwalińskiej. Potwierdziło się jedno
Ledwo Chwalińska wróciła do domu i od razu ogłosiła. Oto jaki będzie jej dalszy krok








