Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Skandal! Mąż Anny German nadal żyje w biedzie!?

Zbigniew Tucholski przez lata żył skromnie. Gdy upomniał się przed sądem o schedę po żonie Annie German, dostał 2 mln zł, jednak tylko na papierze.

Piękna, wybitnie utalentowana, a przy tym niezwykle skromna - tym Anna German (†46) ujęła swojego męża Zbigniewa Tucholskiego. On także nigdy nie przywiązywał większej wagi do dóbr materialnych.

Reklama

Przez całe lata milczał, gdy Polskie Nagrania, wydawca płyt zmarłej żony, nie płaciły żadnych tantiem. W końcu jednak powiedział "dość" i udał się do sądu, który - jak dowiedziało się "Na Żywo" - zasądził na jego korzyść 2 mln zł z tytułu zaległych tantiem. Niestety, na razie te pieniądze są tylko na papierze.

"To skandal! Mamy do czynienia z pewnego rodzaju kradzieżą, zwłaszcza że zasądzona kwota mogła być o wiele wyższa, bo chodzi o kilkadziesiąt lat czerpania zysków ze sprzedaży płyt Anny German" - denerwuje się poseł Andrzej Rozenek, siostrzeniec Zbigniewa Tucholskiego, dla którego piosenkarka była ciocią - ciepłą, miłą i skromną osobą.

Rozenka oburza, że Polskie Nagrania nadal czerpią korzyści z jej piosenek. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia wydały box składający się z 11 płyt z kolędami w jej wykonaniu.

Jeden komplet kosztował 170 zł, wszystkie błyskawicznie zniknęły z półek sklepowych - spadkobiercy nie zobaczyli ani złotówki. 

"W tej chwili firma jest w stanie upadłości. Sztab biegłych wycenia jej wartość, która moim zdaniem wynosi ok. 20 mln zł" - zapewnia "Na Żywo" Leszek Polkowski, dyrektor ds. sprzedaży Polskich Nagrań.

"Firma jest w dobrej kondycji, cały czas odnotowuje zyski, zatem z wypłatą zaległych tantiem nie powinno być problemu. Kiedy zmieni się właściciel, on podejmie decyzję co do spłaty zasądzonej kwoty" - dodaje.

U panów Tucholskich tymczasem się nie przelewa. Ojciec i syn od lat mieszkają razem w skromnym domu na warszawskim Żoliborzu. Zbigniew senior żyje z niewielkiej emerytury pracownika naukowego. Zbigniew junior również jest naukowcem, w Polskiej Akademii Nauk zajmuje się historią kolejnictwa, za co dostaje skromną pensję.

Rodzina Anny German nigdy nie zakosztowała luksusów. Bywało, że wdowcowi odcinano telefon, bo nie miał na zapłacenie rachunków. A przecież spadkobiercom należą się tantiemy nie tylko z tytułu wykonań piosenek, ale także kompozytorskie.

Gdy Anna leżała w szpitalu po wypadku, napisała muzykę do wszystkich piosenek, które znalazły się na jej płycie "Człowieczy los". Tytułowy utwór wciąż rozbrzmiewa w stacjach radiowych, na płytach, w telewizji i internecie. Niestety, to nie bliscy artystki mają z tego korzyści...


Dowiedz się więcej na temat: Anna German

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje