Piotr Ligienza wraca na plan nowego sezonu "Rancza"
Piotr Ligienza trafił do obsady serialu "Ranczo" w drugim sezonie i od razu spodobał się widzom. Grana przez niego postać Fabiana przeszła niemałą metamorfozę od człowieka o dwóch twarzach, aż po porządnego mężczyznę.
Serialowy zastępca Czerepacha i okazjonalny partner Klaudii Kozioł w ostatnich latach kontynuował przygodę z serialami. Mogliśmy zobaczyć go w tytułach "Za marzenia" czy "Korona królów". Od mniej więcej dekady z przerwami pojawia się także w "Barwach szczęścia". Już niedługo wróci na plan "Rancza", jednak - podobnie jak inni aktorzy - ma wiele obaw z tym związanych.
Aktorzy "Rancza" mają obawy przed nowymi odcinkami
Oficjalne informacje o powrocie "Rancza" pojawiły się w lipcu 2025 roku. Reżyser Wojciech Adamczyk wyjaśnił wtedy, że ostatni sezon będzie się składać z sześciu odcinków, które napisał słynny scenarzysta serialu - Andrzej Grembowicz znany też jako Robert Brutter). Scenariusz został zaadaptowany w ten sposób, by ograniczyć role aktorów, którzy już zmarli, jak Paweł Królikowski.
Mimo tych zmian oraz materiału źródłowego autorstwa twórcy od początku związanego z produkcją, zarówno wśród widzów jak i aktorów nie brakuje wątpliwości. Należy do nich Cezary Żak, wcielający się w podwójną rolę bliźniaków Pawła i Piotra Koziołów.
W podcaście "Lustra" Żak wyjaśnił, że choć nie mógłby odmówić wystąpienia w serialu ze względu na widzów i twórców, to boi się powrotu. Nie jest pewny, czy to dobrze, że zdecydowano się na nakręcenie ostatnich sześciu odcinków. Obawia się, że "popsują legendę". Bardzo podobne słowa padły teraz z ust Ligienzy.
Serialowy Fabian nie chce zawieść nadziei fanów
Odtwórca roli Fabiana w wywiadzie dla "Dzień dobry TVN" przyznał, że jest bardzo wdzięczny, że mógł wziąć udział w tak kultowym i uwielbianym dziś serialu, jak "Ranczo". Popularność produkcji oraz rozpoznawalność, jaką mu przyniosła, jest wielkim zaskoczeniem. Ale to właśnie przez wielkie oddanie i oczekiwania fanów teraz jest pełen obaw.
"Chyba robimy to dla publiczności. Wydaje mi się, że legenda tego serialu jest w pewien sposób obciążająca, bo sądzę, że wszystkim zależy na tym, żeby dobić do tego poziomu, który został zaznaczony" - mówi aktor.
Ligienza wyjaśnił, że w dawnych sezonach wszystko było na najwyższym poziomie - scenariusz, obsada i reżyseria. Teraz ma nadzieję, że kiedy wszyscy spotkają się na planie, ponownie uda im się stworzyć coś dobrego właśnie dla widzów.
Zobacz też:
Królikowski reaguje na decyzję twórców "Rancza" ws. nowych odcinków
Zagrał w "Ranczu" i zapadł się pod ziemię. Po latach wraca odmieniony








