Łukasz Nowicki bez ogródek mówi o telewizji
Łukasz Nowicki z wykształcenia jest aktorem, ale w 2010 roku zaczął karierę w TVP, która trwa nieprzerwanie z jedynie niewielką przerwą. On i Marzena Rogalska wciąż prowadzą "Pytanie na śniadanie".
21 maja stacja zorganizowała konferencję z okazji prezentacji nowego studia plenerowego. Przy tej okazji w rozmowie z Kozaczkiem Łukasz przyznał wprost, że choć telewizja daje mu pracę, to on sam nie zamierza jej oglądać.
"Nawet nie oglądam naszej telewizji. Nie mam w domu telewizora. Telewizja w ogóle mnie nie interesuje. Ja ją robię, ale jej nie oglądam. Próżne, banalne, ale taka jest prawda. Nie oglądam też konkurencji, ale serdecznie ją pozdrawiam" - ogłosił z rozbrajającą szczerością.
To tam Nowicki jedzie po bandzie. Sam przyznał
Nowicki nie ma najmniejszych złudzeń - większość telewizyjnych formatów powoli się wyczerpuje, a on sam cieszy się, że "załapał się" jeszcze na złote czasy tej branży. Cieszy go za to fakt, że wciąż może być na antenie sobą. Na początku prowadzenia "PnŚ" jako aktor "grał" prowadzącego i jak sam mówi - to było nieznośne. Za to w programie "Postaw na milion" od początku może być sobą - z banalnego powodu.
"On jest nagrywany. Więc gdyby ktoś chciał zobaczyć prawdziwego mnie, to zapraszam na widownię. Ja tam jadę po bandzie. Bo wiem, że jak przegnę, to wytną" - mówi Łukasz.
Sam przyznaje, że w "PnŚ", które idzie na żywo, zdarzało mu się popełniać błędy i ponosił tego konsekwencje. Musi w nim więc cały czas być czujny - a już po chwili sprawdził czujność dziennikarza prowadzącego rozmowę.
Łukasz Nowicki zagiął dziennikarza. Nie wytrzymał
Kiedy dziennikarz Kozaczka, tuż po słowach Nowickiego o czujności, chciał zadać kolejne pytanie, Nowicki nie wytrzymał:
"Ty słyszysz moje odpowiedzi?" - zapytał wprost.
Kiedy Jakub Szewczyk zapewnił, że słyszy, Łukasz od razu postanowił go sprawdzić.
"To co powiedziałem, to ostatnie zdanie - proszę?" - zapytał, z trudem utrzymując powagę.
W tym momencie dziennikarz przyznał wreszcie, że już zapomniał, bo myślał o kolejnym pytaniu. Wtedy Nowicki zwrócił się prosto do kamery:
"Tego fragmentu nie wolno wyciąć. Jak złapałem Kubę na tym, że nie słucha swojego rozmówcy" - zaapelował.
Na szczęście rozmowa zakończyła się w pozytywnej atmosferze - być może dlatego, że kolejne pytanie dotyczyło wcześniejszej wypowiedzi Nowickiego, tym razem już zapamiętanej.
Zobacz też:
Nowicki i Manowska razem. W sieci pojawiły się ich wspólne zdjęcia
Niespodziewanie wyszło na jaw ws. Rogalskiej i Nowickiego. Nagle wyznał wprost
Nowe doniesienia o programie Nowickiego. TVP wydała komunikat








