Anita Lipnicka już nie mieszka w Warszawie
Anita Lipnicka, otwiera się w nowym oknie urodziła się w Piotrkowie Trybunalskim, a później sporo czasu spędziła w Łodzi - to tam powstał zespół Varius Manx, otwiera się w nowym oknie. W jej życiu nie brakowało zmian - zwłaszcza odkąd na jej drodze stanął Mark Gray. Artysta z Anglii został jej mężem w 2016 roku. Para w 2019 roku kupiła - jak wtedy myślała - "wymarzone" loftowe mieszkanie w Warszawie, w dzielnicy Praga Północ.
Dwupiętrowy warszawski apartament Lipnickiej urzekał artystycznym stylem oraz meblami i dodatkami w stylu vintage. Jak podkreślała wokalistka, za wszelkie dekoracje i pięknie odnowione retro przedmioty we wnętrzach odpowiadał jej mąż. I choć zapewniała, że "wiją gniazdko", a jeszcze w 2021 wyjaśniała, że praca nad wnętrzami wciąż jest "w realizacji", rok temu wszystko się zmieniło.
Tak teraz mieszka Anita Lipnicka z ukochanym mężem
Anita Lipnicka i jej mąż Mark Gray mieli nawet oddzielny profil na Instagramie, na którym relacjonowali efekty aranżacji wnętrz ich pięknego warszawskiego mieszkania, otwiera się w nowym oknie. Tym większe było zdziwienie fanów, kiedy artystka ogłosiła w marcu 2025 roku, że zamieszkali na stałe w drewnianym domu z bali nad Pilicą.
"Od kilku tygodni mieszkam na wsi. Tu życie trwa inaczej. [...] Rano słyszę ptaki zamiast klaksonów i syren. W nocy nie słyszę nic. Jest wtedy czarno i cicho - wtulam się w ten aksamit" - cieszyła się piosenkarka.
Artystka podkreśliła, że spokojny rytm życia na wsi pozwala jej odetchnąć i zachować równowagę, a bliskość przyrody koi nerwy.
"Nie brak mi specjalnie niczego. Za przyjaciół mam drzewa. I zastanawiam się, czy tak można. Istnieć po prostu. [...] Z dala od świateł miast, nowych wyzwań, ambitnych planów, migających twarzy, ruchomych obrazków" - zastanawiała się.
Sąsiadka Anity Lipnickiej nagle zabrała głos
Niedawno Lipnicką wzięło na podsumowania jej najnowszego etapu w życiu, po ponad roku mieszkania na wsi. Jak przyznała, kiedyś marzyła o mieszkaniu "w nowoczesnym apartamentowcu, gdzieś na najwyższym piętrze w centrum ruchliwego miasta". Wszystko to uległo zmianie.
"I patrzcie, co się ze mną porobiło. Jest weekend, środek wakacji, ludzie siedzą w kafejkach, zamawiają matchę z lodem albo inne, orzeźwiające napoje, a ja się bawię w małego ogrodnika! Moje koleżanki po fachu wstawiają zdjęcia z plenerowych koncertów, całe w strojnych kreacjach i pięknych makijażach, tymczasem u mnie tak, jak na załączonych obrazkach" - napisała, ciesząc się pracami w przydomowym ogródku.
Niespodziewanie pod wpisem Lipnickiej odezwała się jej sąsiadka. W emocjonalnym komentarzu w pełni zgodziła się z Anitą, że nie zamieniłaby już życia na wsi na nic innego.
"Pani Anitko, mieszkamy w tej samej wsi, więc w pełni rozumiem ten absolutny brak tęsknoty za wielkim miastem. Nie chce się stąd wyjeżdżać. Własny ogród w zupełności do szczęścia wystarczy. Pozdrawiam serdecznie" - napisała.

Zobacz też:








