Sarsa zabrała głos. Wyznała po 10 latach
Sarsa dopiero co miała okazję wystąpić w Warszawie i Gdańsku. Po mini trasie koncertowej, która była związana z jej jubileuszem na polskich scenach, zabrała głos i poruszyła kilka ważnych kwestii. Jej fani są bardzo wzruszeni:
"Czas to jest jednak super twór. Z czasem nauczyłam się być z siebie dumna, z czasem zachciało mi się celebrować, czas mnie leczy, czas mnie dojrzewa, czas uczy, jak się nad tym zastanawiam to jest to ultra magiczny i chyba, po miłości, najbardziej transcendentny wynalazek ziemskiego życia. 10 lat minęło od debiutu "Sarsy" na scenie. Od 10 lat robię kroczki - raz wielkie, a raz malutkie. Czasami w ogóle nie wiem dokąd idę, ale idę haha i Z CZASEM nawet zaczynam widzieć drogę. To jest serio czad!" - zaczęła.
Sarsa o dystansie do swoich doświadczeń
Sarsa dodała, że jest w stanie spojrzeć na przebytą drogę z dystansem. Następnie podziękowała ludziom, którzy ją otaczają:
"Wystarczy, że idziesz a resztę przygód, doświadczeń załatwia czas. Gdy się odwracam za siebie widzę, że to wszystko miało sens. Dziękuje, że mam z kim celebrować czas - ten, który za nami i ten, który jest teraz i że mam z kim płynąć dalej (...)".
Trudne chwile Sarsy. Musiała się z tym zmierzyć
Warto przypomnieć, że Sara ma za sobą trudne chwile. W 2023 roku odbyła się jej operacja polegająca na implantacji urządzenia spowalniającego postęp choroby - otosklerozy. Pojawiły się też nieprzyjemne skutki uboczne.
Podczas wczorajszego koncertu w Gdańsku Sarsa przyznała, że podczas występowania na scenie korzysta z różnych pomocnych rozwiązań. Nie jest to najbardziej komfortowa sytuacja na świecie, jednak dzięki temu nadal może dostarczać fanom wielu emocji.
Później Sarsa zwróciła uwagę na wartość regularnych badań i zauważyła, że komfortowym rozwiązaniem może być zabieranie ze sobą na koncerty zatyczek do uszu. Taka troska o fanów szybko została doceniona.









