Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Sara Boruc u Kuby Wojewódzkiego. Zapytał ją o Annę Lewandowską. Odpowiedź?

Sara Mannei-Boruc (32 l.) była gościem w programie Kuby Wojewódzkiego (55 l.). Podczas rozmowy padały różne pytania: o jej strój, płytę, męża. Nie zabrakło również nawiązania do... Anny Lewandowskiej (30 l.). Wówczas żona Artura Boruca (38 l.) zaczęła tłumaczyć, że gdyby nie popularni partnerzy, to ich ukochane nie byłyby osobami, którymi są. Co na to żona Roberta Lewandowskiego (30 l.)?

Kuba Wojewódzki w swoim programie gościł Sarę Mannei-Boruc. Na początku prowadzący zaczął od tematu stroju żony sportowca. Sara założyła bowiem krótkie spodenki, które podczas siadania na kanapie niebezpiecznie poszybowały do góry. 

Reklama

Później przeszli do bardziej rzeczowej dyskusji. Mannei-Boruc opowiadała, że przez cztery lata brała lekcje śpiewu, by móc nagrać płytę. Ta już się ukazała, a Sara ruszyła do mediów, by ją promować. Według Kuby krążek nie jest zły. "Pozytywne zaskoczenie" - komplementował. 

Później Boruc chwaliła się, że założyła firmę biżuteryjną, która, jak skromnie opowiadała, "świetnie prosperuje" i "jest lubianą marką". Prowadzi ją razem z siostrami. "To rodzinny biznes" - tłumaczyła. 

Nie mogło również zabraknąć tematu jej męża, Artura Boruca, byłego bramkarza m.in. Legii Warszawa, Celticu Glasgow, Fiorentiny oraz reprezentacji Polski. Podczas rozmowy Sara wyznała pewną zaskakującą rzecz. Okazało się, że w ich domu nierzadko zamawia się pizze, ale za to nie tak często ogląda się mecze.  "Artur nie jest fanem piłki nożnej" - powiedziała. 

A gdy byli już przy popularnych i bogatych partnerach, Wojewódzki zapytał: "Która z polskich żon realizuje się poza mężem?". To pytanie chyba nastręczyło Sarze trudności, bo długo nie odpowiadała. "Dlaczego od razu nie odpowiedziałaś, że Lewandowska?" - dopytywał. 

Wówczas Boruc przyznała szczerze jak na spowiedzi, że gdyby nie mąż nie byłaby w tym miejscu, w którym jest obecnie. A rzecz nie dotyczy tylko jej, lecz także innych partnerek piłkarzy.

"Nie no, jak najbardziej, ja umiem się do tego przyznać. Ja myślę, że dziewczyny też mają tego świadomość i to na pewno dużo ułatwia i dużo drzwi otwiera i żadna z nas by nie była tu, gdzie jest, gdyby nie mąż. Ale nie ma w tym nic złego" - wyjaśniała.

Po jej deklaracji Wojewódzki obwieścił, że szykuje się nowy konflikt w show-biznesie. Czyżby miał na myśli Annę Lewandowską? Myślicie, że zgodziłaby się ze słowami Sary, która widzi duży wpływ mężczyzn na to, kim są ich kobiety?

Przecież dopiero co w tygodniku "Wprost" żona "Lewego" przekonywała, że do wszystkiego doszła dzięki wytężonej pracy. Czy rzeczywiście sam wysiłek przyniósł takie efekty i to dzięki niemu Anna jest dziś milionerką? A może jednak nieco pomogło jej znane nazwisko i fakt, że jest żoną jednego z najpopularniejszy piłkarzy na świecie?

*** 
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Sara Boruc | Artur Boruc | Kuba Wojewódzki | anna lewandowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje