Pomponik postanowił zapytać Kubicką o to, co spowodowało, że zdecydowała się na terapię. Okazuje się, że zespół policystycznych jajników, na który choruje sprawił, że jej ciało mocno się zmieniło, przez co ludzie zaczęli krytykować jej wygląd. Modelce trudno było znieść tę presję.
Ponieważ choroba PCOS mega wpłynęła na moje samopoczucie, ale jeszcze gorszy wpływ mieli na mnie ludzie, którzy skrytykowali mnie, że przytyłam, nie wiedząc, co się dzieje. Zaczęłam się krępować i wstydzić swojego ciała i pryszczy, które miałam. Do tego byłam jeszcze linczowana w internecie. O dziwo, nawet najsilniejsza i najbardziej pewna siebie osoba ma słabe momenty i ja już się poddałam.
Kubicka przytyła i wpadła w depresję
26-latka przyznała, że z powodu fali krytyki ze strony ludzi w internecie, zdarzyły jej się naprawdę mroczne momenty, ale gwiazdka postanowiła zawalczyć z tym stanem i stać się przykładem dla innych.
Nie chciało mi się żyć, siedziałam i płakałąm w dresach, nie wychodziłam z domu. I pomyślałam sobie: „Sandra weź się w garść, bo takich lasek jak ty jest pełno, chociaż Ty bądź dla nich znakiem, że może być jeszcze pięknie.”
Modelka, która trafiła na listę magazynu "Maxim" "100 najseksowniejszych nazwisk Ameryki" zdradziła także, że wpływ na jej zły stan miał mężczyzna, z którym wówczas się spotykała.
Facet, z którym się spotykałam powiedział mi, że nie jestem już dla niego atrakcyjna i powinnam iść na siłkę. To wpływa na samopoczucie, na życie, na związki, na wszystko. Uznałam, że muszę porozmawiać o tym, żeby znaleźć w sobie siłę.
Kubicka w rozmowie z Pomponikiem przyznała także, że zdarzyło jej się w życiu przyjmować leki psychotropowe, w czasie kiedy miała depresję. Robiła to pod ścisłą opieką lekarza i przestała, gdy tylko uznała, że jej stan się polepsza. Zapytana o to, ile pieniędzy wydała na terapię, modelka przyznała, że dużo, szczególnie zważając na to, że przechodziła ją w Stanach Zjednoczonych.
Szczęście jest bezcenne. W Polsce terapia kosztuje 200 zł, a w Stanach 200 dolarów.











