Roman Wilhelmi "był wielkim romansowiczem"
Choć Roman Wilhelmi zmarł w 1991 roku, to o jego filmach mówi się do dziś. Podobnie jest z romansami, o jakich krążą legendy. Reżyser Kazimierz Kutz wprost mówił o nim, że był "wielkim romansowiczem i całe życie miał z kobietami rozmaite kłopoty". Choć po latach to raczej jego przyjaciółki i byłe partnerki wspominają, jakie miały kłopoty przez niego.
Iwona Bielska, od 40 lat szczęśliwa żona aktora i reżysera Mikołaja Grabowskiego, wspominała, że nie była przygotowana na taką huśtawkę nastrojów, jaką zafundował jej Wilhelmi. Choć gwiazdor stracił dla niej głowę, to ona zakończyła relację - miała dość burzliwego romansu z żonatym wówczas aktorem.
Jakby tego było mało, w tym samym czasie, kiedy Roman zachwycał się Bielską, wypatrywał też oczy za inną początkującą aktorką - Grażyną Barszczewską. Choć ta dla odmiany konsekwentnie nazywa ich relację przyjaźnią, to nie ukrywa, że była w nim zakochana. Prawdziwe perypetie miały z Wilhelmim jednak jego żony.
Pierwsza żona Wilhelmiego rozwiodła się z nim bez żalu
Wilhelmi wziął ślub zaraz po studiach na PWST w Warszawie - w 1958 roku. Jego pierwsza żona Danuta wprowadziła się do niego dopiero po dwóch latach - on sam nie miał początkowo odpowiedniego lokum, a poza tym nie przyznał się do małżeństwa przed rodziną.
Przyczyny zawarcia tego małżeństwa są niejasne - sam aktor przekonywał, że Danuta chciała go zostawić, jeśli się z nią nie ożeni, ale w jego biografiach można znaleźć wątek nacisków ze strony rodziców przyszłej żony. Rodzice jego samego dowiedzieli się, że mieli synową dopiero przy okazji ich rozwodu.
Ich znajomi do dziś nie wiedzą, jak przyszła dziennikarka tolerowała fakt, że ich małżeństwo jest tajemnicą. W końcu w 1967 wystąpiła o rozwód. W późniejszych wywiadach opowiadała, że miała dość niestworzonych historii, które opowiadał, kiedy znikał z domu, i ciągłych przeprosin, które nie niosły ze sobą poprawy. Sama zakochała się zresztą w aktorze Henryku Machalicy, którego później poślubiła, pomimo trudności, jakie podczas rozwodu robił jej mąż.
Drugie małżeństwo Wilhelmiego zakończyły romanse
Wilhelmi po rozwodzie długo nie był sam. Pod koniec lat sześćdziesiątych, kiedy wraz z zespołem Teatru Ateneum pojechał do Budapesztu, poznał tam piękną węgierską tłumaczę - Marikę Kollar. Aktor oczarował ją ujmującym charakterem do tego stopnia, że postanowiła dla niego się przeprowadzić i założyła rodzinę. Ich syn Rafał urodził się już w 1970 roku.
W książce "Roman Wilhelmi. I tak będę wielki!" Marika wspomina, że jej mąż ciągle miał jakieś miłostki. Nawet kiedy jeszcze byli małżeństwem, flirtował z kobietami i obiecywał im małżeństwo, a potem się przed nimi chował. Do tych osób należały właśnie wspomniane Iwona Bielska i Grażyna Barszczewska.
Marika po rozstaniu przeżywała trudności - w 1981 roku wyjechała do Wiednia, zabierając ze sobą Rafała. Od tamtej pory z potomkiem spotkał się tylko raz, kiedy kręcił film w stolicy Austrii, ale - jak mówi sam Rafał - okazji do głębszej rozmowy wtedy nie mieli.
56-letni syn Wilhelmiego nie wspomina go dobrze
Rafał Wilhelmi, jedyny syn Romana, ma dziś 56 lat. Poszedł w ślady matki i po studiach translatorskich na Uniwersytecie Wiedeńskim został tłumaczem. Pracuje też jako wykładowca akademicki. Nie wstydzi się swoich korzeni, a o niełatwej relacji z wielkim gwiazdorem opowiedział w książce Małgorzaty Puczyłowskiej. Choć w przeszłości swoje przeżył, dziś już nie rozpamiętuje tamtych chwil.
"Nie mam żalu ani o ten brak kontaktu, ani o to, że spadek zapisał w dość dziwnych okolicznościach konkubinie i tantiemy za ciągle wznawiane seriale otrzymuje ktoś inny. Nie zależy mi na jego pieniądzach" - mówi w niej Rafał.
Ma tu na myśli ostatnią partnerkę Wilhelmiego, Lilianę Kęszycką. Roman poznał ją na planie "Kariery Nikodema Dyzmy", gdzie była sekretarką planu. Podobno miała na niego dobry wpływ - dopiero przy niej się ustatkował i nabrał zdrowszych nawyków. Niestety, zmarł w 1991 roku. Teraz Rafał, który lubi oglądać produkcje z udziałem ojca, żałuje czasem, że nie może z nim o nich porozmawiać.
Zobacz też:
Aż huczało od plotek o ich romansie. Po latach Barszczewska wyznała prawdę o Wilhelmim
Wilhelmi utrzymał małżeństwo w sekrecie przez dekadę. Nawet matce nie powiedział
Bielska wcale nie chciała wyjść za Grabowskiego. Nie była nim zainteresowana








