Reklama

Reklama

Reklama

Samuel Palmer był kiedyś gwiazdą. Dziś mieszka z dala od Polski i nie tęskni za show-biznesem

"To moja tajna broń" - powiedziała Ilona Łepkowska o Samuelu Palmerze, przedstawiając go przybyłym na konferencję prasową "Barw szczęścia" dziennikarzom i fotoreporterom. 26-letni wówczas czarnoskóry absolwent ekonomii na Harvardzie jesienią 2007 roku dołączył do obsady serialu... Rok później był już megagwiazdą, ale bardzo szybko spadł ze szczytu! Co robi dzisiaj?

Samuel Palmer od najmłodszych lat... śpiewał. Jako uczeń jednej z poznańskich podstawówek należał do zespołu pieśni i tańca Mała Wielkopolska i specjalizował się w pieśniach patriotycznych. Występował też w szkolnym teatrzyku, ale nie zamierzał zostać ani piosenkarzem, ani aktorem.

Po maturze Samuel postanowił zostać ekonomistą. I to nie byle jakim! Marzył o dyplomie Uniwersytetu Harvarda. I dopiął swego...

"Moja filozofia sprowadza się do prostego twierdzenia, że każdy jest kowalem własnego losu. Ja po prostu wziąłem swój los w swoje ręce" - opowiadał na łamach "Faktu", gdy kilka lat później wrócił do Polski.

Reklama

Samuel Palmer: Królowa polskich seriali zrobiła z niego gwiazdę

Choć Samuel mógł zostać w Stanach, bo po studiach został wręcz zasypany ofertami pracy, zdecydował się na karierę w Polsce. W 2007 roku zgłosił się do "Szansy na sukces" i wygrał odcinek, w którym wystąpił, dzięki czemu mógł później zaśpiewać na scenie Sali Kongresowej.

Pewnego dnia jeździł z kolegami z zespołu K.T.W. na rolkach na warszawskich Polach Mokotowskich. "Podeszło do mnie dwoje ludzi. Okazało się, że pracują w agencji aktorskiej. Zaprosili mnie na zdjęcia, bo chcieli mieć kogoś takiego, jak ja, w swoim banku twarzy" - wspominał w rozmowie z "Galą".

Traf chciał, że twórcy "Barw szczęścia" szukali właśnie czarnoskórego przystojniaka do roli prawnika Sama. Samuel oczarował Ilonę Łepkowską, która postawiła sobie za punkt honoru zrobić z niego gwiazdę.

Jeszcze zanim pierwsze odcinki "Barw..." trafiły do emisji, Samuel Palmer wygrał trzecią edycję show "Gwiazdy tańczą na lodzie" i dołączył do zespołu "Pytania na śniadanie". Kilka miesięcy później przyjął zaproszenie do udziału w programie Polsatu "Jak oni śpiewają" (zajął dziewiąte miejsce).

Samuel Palmer miał być drugim Tomaszem Kammelem, ale nie sprawdził się w roli prezentera

Brukowce sugerowały, że Samuel ma romans z Katarzyną Glinką, łączono go też z Anną Wendzikowską, z którą pojawił się na kilku imprezach. Pytany, czy miejsce w jego sercu jest zajęte, uparcie twierdził, że nie.

"Jestem singlem. Nie spotkałem jeszcze kobiety, która by mnie na tyle zafascynowała, dopełniała i inspirowała, bym chciał się związać z nią na stałe. Ale wierzę, że taką spotkam" - powiedział jednemu z portali.

Tymczasem władze TVP uznały, że Samuel Palmer może zastąpić Tomasza Kammela, którego wyrzucono z pracy za "zdradę" stacji (wystąpił w emitowanym wówczas na antenie TVN "Tańcu z gwiazdami"). Niestety, czarnoskóry amant nie sprawdził się w roli prezentera i dość szybko stracił posadę na Woronicza. Wkrótce potem wygaszono również jego wątek w "Barwach szczęścia". Obrażony na cały świat celebryta zdecydował się szukać szczęścia i pracy za oceanem.

Samuel Palmer wyjechał z Polski. Co dziś robi?

W 2013 roku Samuel na chwilę wrócił do Polski i pojawił się na ślubie swych przyjaciół - Katarzyny Zielińskiej i Wojciecha Domańskiego, a zaraz potem na dobre zniknął z oczu swym fanom znad Wisły, blokując im nawet dostęp do zdjęć, które publikuje na Instagramie.

Dziś były gwiazdor "Barw szczęścia" mieszka w Nowym Jorku, jest wreszcie szczęśliwie zakochany i wcale nie tęskni za polskim show-biznesem.

Zobacz też:

Kinga Rusin dawno nie była tak wściekła: "Bezmózgowcy". O co poszło?

Iga Świątek zaproszona na pizzę przez fana! Jej odpowiedź jest rozbrajająca

Wielka koniunkcja planet: Niezwykłe zjawisko na niebie. Kiedy najlepiej będzie je widać?

AIM
Dowiedz się więcej na temat: Samuel Palmer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »