Kulig od niemal dwóch dekad jest w związku z reżyserem. Poznali się na planie
Joanna Kulig, otwiera się w nowym oknie to jedna z najzdolniejszych polskich aktorek, która w dodatku świetnie radzi sobie za granicą. Gwiazda dobrze sprawdza się zarówno w typowo komercyjnych, przeznaczonych dla masowej widowni produkcjach, jak i w kinie artystycznym.
Prywatnie od kilkunastu lat aktorka jest w związku z reżyserem Maciejem Bochniakiem. Para poznała się na planie pierwszego w karierze filmu Kulig, "Środa, czwartek rano", przy którym jej przyszły ukochany pełnił wtedy funkcję dźwiękowca.
"Podobno, kiedy mnie zobaczył, pomyślał, że będę jego żoną" - wyznała w książce "Aktorki. Odkrycia" Łukasza Maciejewskiego.
W 2009 roku partnerzy wzięli ślub, a dekadę później powitali na świecie syna, Jasia.
Mimo uzupełniających się wzajemnie zawodów para nieczęsto decyduje się na współpracę. I ma ku temu powody.
Kulig nie lubi oglądać swoich filmów z mężem. "Strasznie się denerwuję"
Nie oznacza to, że małżonkowie nie rozmawiają o pracy w domu. Przeciwnie - są dla siebie wielkim wsparciem i często służą sobie radą, każdemu z nich bardzo zależy też na opinii drugiego. Zawsze proszą się nawzajem o komentarz.
"On lubi, jak oglądam jego rzeczy (...). Jemu zależy na mojej opinii. Ale jak ja siebie oglądam po raz pierwszy z nim, to ja się strasznie denerwuję. On mi zawsze powie prawdę, ale ja po prostu mam taki stres. On mówi: 'Zobaczmy Aśka, chcę zobaczyć'. Ja mówię: 'A po co? Słuchaj, może jutro?'" - wyjawiła Kulig w podcaście "W moim stylu".
Dopiero obecność innych ludzi pozwala jej się nieco zrelaksować.
"I w końcu, jak przychodzą goście i pokazujemy albo moją pracę, albo jego pracę, to się nie denerwuję. Ale jak oglądamy w trójkę jego filmy albo moje, to ja się tak strasznie denerwuję, że nie jestem w ogóle w stanie (...)" - wyznała Magdzie Mołek.
Są małżeństwem, ale niechętnie ze sobą współpracują. Kulig mówi wprost: "To jest bardzo dobre"
Kulig i Bochniak raczej unikają spotykania się na planach zdjęciowych. Tylko dwa razy zrobili wyjątek: w 2015 roku przy filmie "Disco Polo" i niedawno przy serialu "The Office PL".
"To jest bardzo dobre, że my tak długo nie pracowaliśmy ze sobą. Nawet w ogóle się po 'The Eddy' [brytyjski serial Jacka Thorne'a - przyp. aut.] zarzekałam, [że więcej tego nie zrobię], ale potem pomyśleliśmy sobie, że to też nie o to chodzi, żeby być tak radykalnym. To jest dobre od czasu do czasu, bo trochę w taki kreacyjny sposób siebie widzimy, lubimy siebie. Jednak te obszary, że on ma swój obszar artystyczny, niezależną karierę, są ważne. Ale tak naprawdę największym naszym obszarem jest dom, rodzina i (...) [syn]. I to, żeby to ułożyć i nie umęczyć się sobą w ten sposób, że ciągle wszystko [robimy] razem" - powiedziała.
Według Kulig rozdzielenie sfery zawodowej i prywatnej jest istotne, bo tylko w taki sposób można realnie odpocząć w domu. Łatwiej jest też bez oporów dać upust emocjom po dniu na planie i... ponarzekać na współpracowników. Gdyby Bochniak reżyserował żonę, nie byłoby to już tak proste.
Joanna Kulig jest z mężem od prawie 20 lat. Nagle wyznała: "Ktoś się wyprowadza"
Przy okazji Joanna podzieliła się anegdotą o innym małżeństwie filmowów.
"Jak jeszcze długo nie pracowaliśmy razem, to pamiętam, że rozmawiałam z Rebeccą Miller. Ona mówi: 'Słuchaj, Aśka, ja jak robiłam film z Danielem Day-Lewisem, moim mężem, to po prostu wyprowadził się on na ten czas. Mieszkał w hotelu'" - wyjawiła.
Kulig i Bochniak uznali to za interesujące rozwiązanie.
"Pamiętam, jak czasem o tym z Maćkiem gadaliśmy, że to na pewno jest jakaś metoda, jakbyśmy mieli pracować razem. Uważam, że to jest mądre, że na ten czas ktoś się wyprowadza i przestajesz być mężem i żoną, stajesz się aktorką i reżyserem. Bo mieszanie tego grozi jakąś katastrofą. Lepiej chyba to jest wiedzieć, żeby się nie wykoleić" - podsumowała wątek.
Zobacz też:
Ludzie wciąż ją pytają, dlaczego wróciła. Joanna Kulig wszystko wyjaśniła, otwiera się w nowym oknie
Joanna Kulig nigdy tego nie ukrywała. Tak naprawdę traktuje swoją karierę, otwiera się w nowym oknie
Uradowana Kulig przekazała szczęśliwe wieści. To stanie się już jesienią, otwiera się w nowym oknie








