Dla Joanny Kulig przepustką do międzynarodowej kariery stała się główna rola kobieca w filmie Pawła Pawlikowskiego.
Chociaż kompletując obsadę reżyser zakładał, że gwiazdą i magnesem przyciągającym widzów do kin okaże się Tomasz Kot, co ponoć znalazło odzwierciedlenie w jego gaży, to Hollywood zupełnie oszalało na punkcie Kulig.
Joanna Kulig spędziła kilka miesięcy z Hollywood
Film otrzymał 3 oscarowe nominacje, co jest rekordem w polskiej kinematografii. Chociaż ostatecznie obyło się bez Oscarów, Kulig została zauważona przez najlepszą agencją aktorską na świecie CAA, prowadzącą kariery takich gwiazd jak Marion Cotillard, Jessica Chastain i Cate Blanchett, a jej zdjęcie ukazało się na okładce francuskiej edycji magazynu "Elle".
W połowie lutego 2019 roku, na krótko przed galą rozdania Nagród Akademii Filmowej, Kulig urodziła synka. Mały Jaś przyszedł na świat w ulubionej klinice gwiazd Cedars-Sinai Medical Center w Los Angeles. Po jego narodzinach aktorka podjęła decyzję, by nieco zwolnić tempo i skupić się raczej na polskich produkcjach.
Joanna Kulig wciąż otrzymuje propozycje zza oceanu
Kulig wciąż grywa w zagranicznych filmach, chociaż nie są to wiodące role. Jak sama przyznaje, przeszkodą jest jej akcent, który uniemożliwia staranie się o role przeznaczone dla aktorek, które mówią po angielsku od urodzenia.
Jak wyjaśniła w podcaście Imponderabilia, jest to jeden z powodów, dla których nie widziała sensu w pozostaniu w Hollywood na stałe:
"To jest tak, że nadal próbujesz swoich sił. Albo zmieniasz strategię i próbujesz wykonywać tam część swojej pracy, bo drzwi są szerzej uchylone. Ale ta presja, że musisz tam wyjechać, zrobić tam nie wiadomo co, pokazać, jest niepotrzebna. Słyszałam: dlaczego ty tam nie zostaniesz? A dlaczego ja mam tam zostawać?".
Joanna Kulig nie chciała żyć "na wygnaniu"
Gdy Kulig, po spędzeniu kilku miesięcy w Los Angeles wróciła do Polski, nie brakowało głosów, że zmarnowała swoją szansę i powinna była zostać za oceanem, by przypilnować wszystkiego na miejscu. Jak wyjaśnia Kulig, świat w dobie internetu stał się na tyle mały, że to już tak nie działa:
"Jak byłam tam po raz drugi przez pół roku, to obserwowałam to wszystko, na przykład reżyserów, że oni przyjeżdżają na promocję, na miesiąc, a potem wracają do siebie, do żony. (...) Czy ja bym chciała tam mieszkać i że nikt nie może do mnie szybko przyjechać: przyjaciele, rodzina, babcia… po to tylko, żeby dostaję film, na przykład w Londynie, więc mieszkam w Stanach po to, by wrócić do Europy, takie chaotyczne mi się to wydawało".
Jak tłumaczy Kulig, ilość ról przeznaczona dla aktorów z obcym akcentem, jest w amerykańskich produkcjach ograniczona, a jeśli reżyser jest zainteresowany, wystarczy jedno słowo:
"Jeśli mają dla ciebie rolę w Stanach, to zadzwoni agent i cię ściągną. I tak miałam: poleciała, zagrałam, wróciłam. Ważne, żeby mieć punkt zaczepienia i taki punktem jest dla mnie Warszawa. Mam tu bliskich ludzi, a kiedy mam wykonać swoją pracę, to wolę jechać bez rodziny".
Zobacz też:
Uradowana Kulig przekazała szczęśliwe wieści. To stanie się już jesienią
Joanna Kulig ma powody do radości. Jednak to nie były plotki, ogłosiła, a fani gratulują
Siostra Kulig też jest znaną aktorką. Odcięła się i zmieniła nazwisko








