Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Roma Gąsiorowska zawsze dostaje to, czego chce

Ten rok będzie z pewnością szczególny w życiu Romy Gąsiorowskiej (34 l.). Aktorka już za parę miesięcy powita na świecie drugie dziecko. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem...

"To będzie dziewczynka, ciągle chce mi się słodkie jeść" - wyznaje Roma na łamach "Grazii". Ona i jej mąż, Michał Żurawski (35 l.), są już rodzicami 2-letniego Klemensa.

Poznali się przed pięcioma laty na planie serialu "Londyńczycy" i zakochali w sobie, mimo że aktor miał wtedy żonę i malutkie dziecko - czytamy w "Rewii". 

Osoby z otoczenia gwiazdy nie mają wątpliwości, że Gąsiorowska zawsze osiągnie swój cel!

"Ona ma w sobie jakąś dziwną siłę. I zawsze dostaje to, czego chce" - opowiada dziennikarzom jedna z aktorek grających w "Londyńczykach".

Reklama

"A Michała chciała bardzo. Szkoda tylko, że nie pomyślała, że ucierpi na tym inna kobieta".

Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Para pobrała się 10 kwietnia 2010 roku. Pierwsza ciąża Romy Gąsiorowskiej, narodziny dziecka, a nawet jego płeć były długo skrywane. Dziś aktorka nie zamierza już robić z tego tajemnicy. Zwłaszcza że chce pracować jak najdłużej.

"Spełnia mi się wszystko, co sobie wymyśliłam. Jak zaczęłam konsekwentnie iść jedną ścieżką, pewne rzeczy zostały w naturalny sposób wyeliminowane z mojego życia. Zaczęłam spotykać interesujących ludzi, mieć inspirujące rozmowy" - przyznaje.

Boleje tylko nad jednym. Ze swoim malutkim synkiem widuje się nie tak często, jakby chciała: "Zdarzają się takie dni, że wychodzę rano i wracam wieczorem. On czeka na mnie, nie chce iść spać. Jak to będzie wyglądało w przypadku dwójki?" - zastanawia się.

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »