Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Projektantka kurzej sukni zabrała głos: „Cieszę się”

Projektantka sukni, w której Natalia Balicka reprezentowała Polskę na wyborach Miss Supranational zdaje się wychodzić z założenia, że nieważne co, byleby mówili. Nawet jeśli orzeł okazał się kurą…

W niedzielę odbyły się wybory Miss Supranational, w których Polskę reprezentowała Natalia Balicka, 22-letnia studentka medycyny. Zgodnie z tradycją konkursu, uczestniczki zaprezentowały się między innymi w strojach narodowych.

Projektantka konkursowej kreacji, Ela Piorun, która na co dzień ubiera pierwszą damę, Agatę Kornhauser-Dudę, postanowiła sięgnąć do narodowych symboli i czerwoną suknię przyozdobiła orłem w koronie, który widnieje w godle Polski. A przynajmniej tak jej się wydawało…

Z polskim orłem w ogóle jest problem i to od wieków. Jego najstarsze wizerunki odkryto na denarach z czasów Bolesława Chrobrego, jednak na ich podstawie nie sposób jednoznaczne określił gatunku ptaka. Widoczne kropki mogłyby odzwierciedlać białe lotki, które są widoczne na bieliku, kiedy ten ma złożone skrzydła. 

Reklama

Od tamtego czasu herb Polski zmieniał się wielokrotnie. A to korona była, a to znikała, głowa ptaka była odwrócona w różne strony, jednak nie w tym kłopot. Największym problemem jest to, że ptak widniejący w godle Polski najbardziej jest podobny do bielika, który… nie jest orłem. 

Bielik to duży ptak drapieżny, orłan z rodziny jastrzębiowatych, ale orłem w znaczeniu przyrodniczym nie jest. Na szczęście projektantka sukni Natalii Bielickiej rozwiązała ten problem w iście salomonowy sposób. Kreację przyozdobiła ptakiem, który, zdaniem większości Polaków, nie jest ani orłem, ani bielikiem, tylko kurą. A konkretnie kurą w koronie. 

Sytuacja zaczęła przypominać tę z filmu "C.K. Dezerterzy" - wszyscy widzieli kurę. Specjalizujący się w modzie dziennikarz Michał Zaczyński skomentował bezlitośnie: 


Projektnantka Ela Piorun broni kury w koronie

W końcu głos postanowiła zabrać sama projektantka. Jak można wnioskować w jej wypowiedzi, wychodzi z założenia, że nieważne co, nieważne jak byleby mówili. Jak wyjaśniła w rozmowie z „Faktem”:

Rzeczywiście jest powód do dumy? 

***


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »