Agnieszka Hyży rok temu wyznała w rozmowie z Newserią, że program "halo tu polsat" uratował ją przed wypalaniem zawodowym.
Jak wyjawiła wtedy, program śniadaniowy jest dla niej idealny, po łączy wszystko, co lubi w telewizji: program na żywo, rozmowy na różne tematy, a także elementy edukacyjne.
Agnieszka Hyży marzyła o programie śniadaniowym
Agnieszka Hyży od 19 lat jest związana z Polsatem, jednak był czas, gdy przeżywała chwile zniechęcenia. I wtedy, jak wspominała w wywiadzie dla Newserii, usłyszała o pewnym fascynującym pomyśle:
"Już byłam na etapie żegnania się z telewizją, bo nie widziałam za bardzo formatów, które jeszcze by mnie spełniały zawodowo. I w momencie mojego pierwszego spotkania z nowym, wtedy jeszcze nieoficjalnie dyrektorem programowym, Edwardem Miszczakiem, gdy zaczął się głośno zastanawiać, to nagle się okazało, że jest opcja telewizji śniadaniowej".
Agnieszka Hyży: tak wyglądają jej poranki
Dla realizacji swojego marzenia, Hyży jest gotowa bez marudzenia wstawać o piątej rano. Jak wyznała w rozmowie z Plotkiem:
"Tak naprawdę mój "poranek" zaczyna się już poprzedniego wieczoru. Kiedy wiem, że następnego dnia mam "halo tu polsat", staram się około 22:00 być już w łóżku. To też moment, kiedy po raz ostatni czytam scenariusz, przeglądam dokumentację i swoje notatki. Lubię położyć się spać z tym wszystkim jeszcze świeżo w głowie".
Po tym, gdy zadzwoni budzik, życie Agnieszki Hyży nabiera zawrotnego tempa. W rozmowie z Plotkiem opisała swój przykładowy poranek:
"Chwilę po piątej ruszam z domu, najczęściej po zimnym prysznicu, z mokrą głową, a czasem jeszcze z maseczką na twarzy. Wszystko po to, żeby około szóstej być już w studiu. Tam spotykam się z moim teamem i zaczynamy przygotowania: fryzura, makijaż, stylizacja. Przychodzi też wydawca i jeszcze raz przechodzimy przez scenariusz oraz wszystkie najważniejsze kwestie".
Agnieszka Hyży: praca jest jej pasją
Jak wiadomo, programy śniadaniowe sprawiają wrażenie spontanicznych, jednak stoi za nimi rzetelne przygotowanie. Żeby uzyskać ten efekt lekkości, który kochają widzowie, trzeba wyeliminować ryzyko. Jak tłumaczy Hyży:
"Nad każdym wydaniem pracujemy właściwie przez cały tydzień. Każdego dnia spływa dokumentacja dotycząca kolejnych tematów i gości, którą czytamy i analizujemy. Dzień przed programem mamy kolegium i wtedy, kiedy większość elementów jest już gotowa, omawiamy każdą rozmowę punkt po punkcie i przechodzimy przez cały scenariusz. Reagujemy na to, co dzieje się w Polsce i na świecie, dlatego zmiany potrafią pojawić się dosłownie kilka minut przed rozpoczęciem programu, a czasem nawet już w trakcie emisji".
Jak ujawnia Hyży, o godzinie 7:40 ekipa jest już w pełnej gotowości i jest jeszcze czas na wymianę kilku słów ze współprowadzącym, Maciejem Rockiem, wprawienie się w dobry nastrój i ewentualne poprawki:
"Jesteśmy ubrani, umalowani i uczesani, podpinamy sprzęt i idziemy do studia na krótką próbę. Pojawia się też mój prowadzący Maciek, zazwyczaj z charakterystycznym dla siebie żartem i uśmiechem. Bardzo szybko robi się wesoło i pojawia się energia. A o ósmej zaczyna się już prawdziwy kołowrotek. Telewizja na żywo ma swoje tempo, więc przez kolejne kilka godzin właściwie nie ma czasu zastanawiać się nad tym, że człowiek wstał o piątej rano. I nagle orientujemy się, że mówimy: "Dziękujemy za ten poranek i do zobaczenia jutro!"".
Zobacz też:
Polsat wydał oficjalny komunikat ws. Cichopek i Kurzajewskiego. Katarzyna od razu zareagowała
Ekscytujące wieści o "halo tu polsat". Wielkie zmiany na lato już za chwilę
To koniec Cichopek i Kurzajewskiego w Polsacie. Hyży nie zamierza milczeć o ich odejściu








