Prawda ws. Mietka Szcześniaka wyszła na jaw. Sam nawet nie podejrzewał
Próżno dziś szukać kogoś, kto nie zna twórczości Mieczysława Szcześniaka, wystarczy wspomnieć o jego duecie z Edytą Górniak i kultowej już "Dumce na dwa serca". Słynny wokalista bryluje na rodzimej scenie muzyczne już od czterech dekad.
Artysta udzielił ostatnio wywiadu Olivieriowi Janiakowi dla serwisu "Co Za Tydzień". W szczerej rozmowie wyjawił, że nie wyobraża sobie życia bez muzyki.
"Zawsze chodziłem swoimi drogami, gdzie mnie wyobraźnia i węch muzyczny poniósł. (…) Mam jedno życie i pomyślałem sobie, że gdyby to się skończyło jutro, to mam być ze wszystkiego zadowolony" - podsumował szczerze.
Mietek Szcześniak zaskoczył wyznaniem po latach. Można się było domyślać
W tym samym wywiadzie piosenkarz otworzył się na temat swojego debiutu w 1985. To od tego występu liczy swoją karierę. Okazuje się, że po latach wspaniale wspomina publiczność, przed którą miał okazję wówczas wystąpić.
"(…) . I zamiast wygwizdać, bo niby mieli wygwizdać, bo to za trudne miało być na Opole, to dostałem nagrodę główną i wtedy uwierzyłem w polską publiczność naprawdę, że jeżeli ma okazję spotkać się z kimś, kto z całego serca i pełnym gazem robi, co robi i uwierzy mu, to będzie bisował" - wspominał.
Przy okazji Szcześniak, który jest obecnie w trakcie trasy koncertowej, zapowiedział nową płytę. Szykuje się naprawdę wyjątkowy projekt:
"Płyta postawała z chórem Life Choir z Los Angeles i z ich przewodnikiem, czyli HB Barnum'em, który pracował z wieloma gwiazdami, między innymi z Arethą Franklin przez 30 lat. (...) To są stare piosenki, na staro zaaranżowane, stary rytm blues, trochę gospel" - zapowiedział.
ZOBACZ TAKŻE:
Mietek Szcześniak lata temu podjął dla wielu zaskakującą decyzję. Tak dziś żyje
Mietek Szcześniak zaskoczył szczerym wyznaniem. Ujawnił, co tak naprawdę sądzi o Edycie Górniak
Szcześniak wrócił z USA i opowiedział, czego tam doświadczył. Sprawę kariery stawia jasno








