Nie tak miały wyglądać zaręczyny Łukasza Nowickiego
Łukasz i Olga Nowiccy gościli ostatnio w "Podcaście w parach" Aleksandry Grysz i Tomasza Tylickiego. Małżonkowie, którzy w listopadzie tego roku będą świętować dziesiątą rocznicę ślubu, otworzyli się na wiele osobistych tematów. Poruszyli także kwestię zaręczyn, które były dalekie od romantycznych. Przynajmniej za pierwszym razem…
"Wszystko sobie zaplanowałem, był przygotowany pierścionek, no wszystko na tip top, jak trzeba. Zorganizowany wyjazd do Marrakeszu, (…) wszystko zaplanowane. (…) Ale to trwało i trwało, ten wyjazd był za dwa, trzy miesiące. Widziałem, że Olga tak się wierci, ale to niech się wierci, no, cierpliwość też jest cnotą. I niestety pojechaliśmy trzy dni przed Marokiem do naszego domku na wsi drewnianego (…)" - zaczął opowiadać Nowicki, zdradzając, że w pewnym momencie jego ukochana zwyczajnie nie wytrzymała.
Wtedy aktorka przerwała i podkreśliła, że dziennikarz zapomniał o pewnej istotnej kwestii. Okazuje się, że wymyślił pewną ryzykowną intrygę.
Nowicki wszystko dokładnie zaplanował. Sytuacja wymknęła się spod kontroli
W rozmowie z Aleksandrą Grysz i Łukaszem Tylickim Olga Nowicka zdradziła, że jej ukochany postanowił w mało subtelny sposób zadbać o element zaskoczenia.
"Łukasz, po prostu chcąc mnie zwieść na manowce, żebym ja się nie domyśliła, że w tym Marrakeszu będą zaręczyny, to on zaczął… W ogóle siedzimy wieczorem i on mówi: 'Ślub? W ogóle nie jest to dla mnie ważne, po co komu papier'" - wspominała aktorka i od razu zaznaczyła, że ukochany robił to po to, żeby ją potem zaskoczyć. "Zaczął sadzić takimi tekstami grubymi. (…) W moim odczuciu to, jakie mieliśmy wartości w życiu, mieliśmy to przegadane, a on nagle wyskakiwał z takimi tekstami…".
Łukasz Nowicki po latach przyznaje, że choć cała intryga wydawała mu się zagwarantować mu efekt zaskoczenia u ukochanej, to okazała się mocno ryzykowna.
"Przegiąłem. Doszło do karczemnej awantury, ja pobiegłem w las" - opowiadał, a jego żona dodała, że ona w tym czasie zamknęła się w sypialni.
"A potem Łukasz wraca z tego lasu taki wkurzony, wściekły. Miał pierścionek przy sobie i mówi: 'Nie mogłaś, kurczę, już wytrzymać tych dwóch, trzech dni?' A ty nie mogłeś tego inaczej rozegrać po prostu, idioto? I to było takie: 'Wyjdziesz za mnie? Tak, palancie jeden'" - zdradziła aktorka ze śmiechem.
Dziennikarz dodał, że ostatecznie ukochana musiała sama włożyć sobie pierścionek na palec. Dziś całą tę nerwową sytuację wspominają ze śmiechem, a już kilka dni po awanturze mieli zaręczyny jak z bajki. Tym razem zgodnie z planem - w Marrakeszu.
"A ślub był na Bali (…). Tam się wszystko zgadzało" - podsumował Nowicki.
ZOBACZ TAKŻE:
Co za sceny w "Pytaniu na śniadanie". Nowicki nagle padł na kolana
Nowicki niedawno świętował rocznicę ślubu, a dziś takie doniesienia. Po nowym wpisie nie ma złudzeń
Nowickiego i Manowską łączy coś więcej niż tylko praca w TVP. Prawda wyszła na jaw








