Edyta i Cezary Pazurowie tworzą jedną z najbardziej zgranych par w polskim show-biznesie. Są małżeństwem od 2009 roku, a poznali się w dość nietypowych okolicznościach.
Ich relacja rozpoczęła się… w pociągu, gdzie Edyta pracowała w wagonie restauracyjnym. Ponoć znany aktor od początku wpadł jej w oko, ale w przeciwieństwie do wielu kobiet nie zamierzała okazywać mu zainteresowania. Właśnie ten fakt miał najbardziej zaintrygować Pazurę. Mężczyzna z trudem zdobył od niej numer telefonu, a potem długo prosił o spotkanie.
Ich relacja na początku wzbudzała wiele kontrowersji, głównie ze względu na sporą różnicę wieku. Edyta jest bowiem o 26 lat młodsza od Cezarego. Jednak oni udowodnili, że wiek to tylko liczba i od kilkunastu lat tworzą zgrany duet w życiu prywatnym i zawodowym.
Edyta Pazura o swoich zasługach dla kariery Cezarego. "Ciężko pracowałam"
Edyta Pazura jest także menedżerką swojego męża. Podczas jednej z ostatnich sesji Q&A na Instagramie kobieta została zapytana o to, czy jest to trudna praca. Odpowiedziała bardzo szczegółowo.
"Mało osób wie, że mam drugą pracę, czyli jestem menedżerem Czarka. To się tak ładnie nazywa dla innych, ale ja nie lubię się tytułować. (...) Ja nie lubię tytułów. Jak ktoś mówi, czy możemy cię podpisać jako menedżerka Cezarego Pazury, to ja nie lubię tego. Zawsze mówię, że Czarkowi pomagam. No, ale prawda jest taka, że to jest moja druga praca. Czy jest trudna? Tak, jest trudna, dlatego, że jak każda praca, w którą wkładamy siebie, swoje serce, swój wysiłek, jest po prostu w jakiś sposób trudna" - wyznała 38-latka.
Edyta Pazura przyznała także, że mąż sporo jej zawdzięcza.
"W moim przypadku ja na przykład rozpisywałam plany długoterminowe co do Czarka. Naprawdę bardzo długo i bardzo ciężko pracowałam na to, aby był w tym miejscu, w którym jest teraz. Uważam, że widać po nim, po jego pracy, właśnie po jego miejscu w show-biznesie, że to się udało" - dodała.
Żona Pazury jest przekonana, że to nie udałoby się bez doskonałej współpracy z mężem.
"Ale to nie jest moja zasługa, tylko nasza. Ja ciężko pracowałam na to, aby on był w tym miejscu, w którym teraz jest, ale on równie ciężko pracował. Dlatego, że jest zawsze terminowy, zawsze słucha, co się do niego mówi. Zawsze swoją pracę wykonuje nie na sto, ale na tysiąc procent. Tak naprawdę sukces menedżera nie jest tylko sukcesem menedżera, ale pary. Jak menedżerowi trafi się artysta, któremu wydaje się, że jest artystą i ma większe wymagania niż talent, to taki menedżer ma przekichane i nie chciałabym być w jego skórze. Tak samo w drugą stronę. Jeżeli jest artysta, któremu trafi się menedżer, który chce być większą gwiazdą niż sam aktor czy piosenkarka, to też to nie wyjdzie" - podsumowała.
Zobacz też:
Wieści z domu Pazurów potwierdziła sama Edyta. Mówi wprost o zmianach
Edyta Pazura niepokoi się o swoją przyszłość. "Boję się, że zostanę sama"
Tak wygląda finansowa sytuacja Cezarego Pazury. Żona wszystko wyjawiła








