Irena Santor parę lat temu ogłosiła, że kończy swoją karierę i zawiesza aktywność zawodową. Nic więc dziwnego, że każde jej pojawienie się publicznie wywołuje niemałe poruszenie.
Ostatnio gwiazda zjawiła się na jednej z imprez charytatywnych, gdzie udzieliła wywiadu portalowi Jastrząb Post.
Późnym niedzielnym wieczorem zapis tej rozmowy pojawił się w sieci. Reporterka zapytała panią Irenę, czy ta często bywa proszona o wsparcie różnego rodzaju inicjatyw charytatywnych.
Irena Santor chętnie pomaga innym
"Dość często i często biorę w tym udział. Ochoczo zresztą, jeżeli to służy dobru, a moja obecność w takiej inicjatywie może się temu przysłużyć, to jestem do dyspozycji. Oczywiście po to jestem" - zadeklarowała Santor.
Następnie przyznała, że dawniej tego typu inicjatywy należały do rzadkości.
"Właściwie nie mówiło się o takiej pomocy społecznej, może tak, ale nie w takim wymiarze jak dzisiaj. Dzisiaj jest to o wiele mocniej nagłośnione, bo jest potrzeba. Ja uważam, że ten ruch społeczny, żeby sobie wzajemnie pomagać, dotyczy nie tylko tego, że my komuś damy jakiś, a tu pieniążek, a tu jakieś dobre słowo, a tam się przyczynimy do czegoś innego, ale to służy naszemu społecznemu wychowaniu. Ja z perspektywy moich lat ośmielam się powiedzieć, że nam jest za dobrze" - stwierdziła piosenkarka.

Irena Santor: Mamy za dobrze
Szybko wyjaśniła, że jej zdaniem doszliśmy do "stanu dobrobytu", o czym wcześniejsze pokolenia mogły tylko pomarzyć.
"Proszę się nie gniewać. Ja mówię to, w co czuje. Rzadko kto u nas musi siedzieć na ulicy i prosić o parę złotych, o grosik, a dawniej to było powszechne" - dodała.
91-latka przypomniała swoją historię sprzed dwóch lat, gdy spod domu zabrała ją karetka. Piosenkarka jest wdzięczna medykom, że tak wspaniale się nią wówczas zajęli. Zaznaczyła jednak, że oczywiście nie wszystko w służbie zdrowia działa jak powinno.
"Służba zdrowia, proszę pani, z powodu tego tematu to wy dziennikarze będziecie mieli dobre życie zawodowe do końca świata. To się nigdy nie zmieni tak, żeby wszyscy byli zadowoleni i żeby wszyscy powiedzieli, tak jest nam w tej chwili bardzo dobrze".
Jej zdaniem nie każdy od razu ze swym problemem "musi być przyjęty przez największego profesora".
Irena Santor prosi ludzi już tylko jedno
"No będziecie mnie państwo krytykować, ale nie z każdym [problemem - przyp. red.] trzeba od razu iść do najlepszego lekarza i do lekarza w ogóle".
Na koniec poprosiła ludzi już tylko o jedno:
"Starajmy się dbać o zdrowie w ten sposób, żeby siebie zabezpieczać. (...) Trochę pokory, chociaż do służby zdrowia mogę mieć pretensje i państwo mają słuszne pretensje. Może nie wszystkie, może nie aż takie. Ja się do tego skłaniam, że też powinno być lepiej, ale skoro jest jak jest, to my sami zadbajmy trochę o swoje zdrowie" - zaapelowała Santor.
Zobacz też:
Potwierdziły się doniesienia ws. Santor. Gorzko się rozczarowała
Majewska w środę po południu przekazała wieści ws. Ireny Santor. Potwierdziło się
Doda nie zostawiła suchej nitki na Kędzierskim. To stało się, gdy spotkali się za kulisami








