Krystyna Janda to z pewnością prawdziwa legenda polskiego kina i teatru. 73-latka zagrała w wielu filmach i spektaklach, z których na szczególne wyróżnienia zasługują produkcje Andrzeja Wajdy, który odkrył Jandę i potem bardzo często obsadzał ją w rolach silnych i charyzmatycznych kobiet.
W poniedziałkowy wieczór Krystyna Janda została wyróżniona najważniejszą statuetką filmową w naszym kraju - Orłem. To wyróżnienia gwiazda otrzymała za osiągnięcia życia. Statuetkę aktorce wręczył Jerzy Radziwiłowicz, który wymownie podkreślił, że "uzasadnianie tej nagrody byłoby nietaktem".
Janda nagle wspomniała o mamie. Z trudem ukrywała łzy
Przemówienie Krystyny Jandy tuż po odebraniu Orła było pełne emocji i wzruszeń.
"Przeczytam, bo mam mętlik w głowie. Mówię, kochani, bez wahania, bo jesteśmy jedną wielką rodziną zgromadzoną wokół pojęcia sztuki. Jestem w zawodzie 50 lat i od 50 lat nie opuszcza mnie poczucie szczęścia, że uprawiam ten zawód. To jeden z najpiękniejszych zawodów świata. Przez całe życie zdarzało mi się płakać w filmach i teatrach, słuchając muzyki, stojąc przed obrazem czy wreszcie czytając książki. Moja wdzięczność za to nie ma granic - za tę naukę człowieczeństwa, empatii i piękna. Zawsze uważałam, że jestem przede wszystkim aktorką, że miarą aktorstwa jest człowieczeństwo. A pewnego szczęśliwego dnia spotkałam Andrzeja Wajdę… o, tu już się zgubiłam..." - zaczęła gwiazda.
Następnie Janda podkreśliła jak ważną rolę w jej karierze odegrał właśnie Wajda...
"Wajda zaczął uczyć mnie, że sztuka, rola, film mogą zmienić świat, kraj, człowieka. Że to, co robimy, może stać się rzeczą najwyższej wagi, że przywilej publicznej rozmowy z ludźmi jest szczęściem. Trzeba tylko wiedzieć, co chce się opowiedzieć, co jest prawdziwą wartością, z czym się nie zgadzamy, przeciw czemu występujemy i w jaką podróż zabieramy ze sobą ludzi. [...]. Artystą bywa się małymi chwilami, ale warto o te chwile się starać. Andrzej mówił mi: 'Masz wielkie narzędzie w ręku - ten zawód'. Nigdy nie interesowała mnie sztuka dla sztuki. […] Mówię to do tych wszystkich twórców, którzy za dwa złote próbują zrobić filmy, grają w piwnicach, do samotnie piszących pisarzy i poetów. Warto. Kocham was wszystkich" - przyznała Krystyna Janda.
Na koniec aktorka wspomniała o swojej mamie. Ze sceny padły wzruszające słowa.
"Dziękuję wszystkim, że byłam z wami - bez was nie byłoby mnie. Dziękuję rodzinie, dzieciom, a przede wszystkim matce. To dzięki niej mogłam być w pracy, a ona dźwigała ciężar codzienności. Mamo, dziękuję" - wyznała.
"Odbierając tę nagrodę, mogę powiedzieć jedno: starałam się" - podsumowała Janda.
Zobacz też:
Plotkowano, że Janda uciekła od Seweryna. Prawda okazała się inna, niż ludzie myśleli
Dwa miesiące temu zmarła Magda Umer, a tu takie słowa Jandy. "Nie można ani na chwilę zapomnieć"
Tak własna córka podsumowała Jandę. Jaśniej się już nie dało








