Reklama

Reklama

Reklama

Portman i Millepied urazili gości weselnych

Mieli tradycyjne żydowskie wesele, menu jednak nie wszystkim odpowiadało.

Jest taka scena w filmie "Czarny łabędź", gdy bohater grany przez Benjamina Millepieda (35) pytany, czy przespałby się z dziewczyną, którą gra Natalie Portman (31), odpowiada: "Pff. Nie". To ulubiona scena aktorki. Gdy tancerz i choreograf wypowiadał te słowa na planie, w rzeczywistości romansował z Natalie.

"Jest wspaniałym aktorem. Tak naprawdę strasznie chce ze mną sypiać" - śmiała się Portman podczas rozdania Złotych Globów. Już wtedy widać było jej ciążowy brzuszek, a wkrótce na świat przyszedł Aleph (14 mies.). Jego imię to pierwsza litera alfabetu hebrajskiego, gdyż oboje rodzice są wyznania mojżeszowego.

Reklama

Zgodnie z jego zasadami odbyła się także niedawna ceremonia zaślubin. W ogrodzie willi państwa młodych, pod tradycyjnym żydowskim namiotem chupą, Natalie i Benjamin przysięgali sobie miłość. On w smokingu, ona w zwiewnej, prostej sukience i wianku z polnych kwiatów. Starsi krewni jednak narzekali... Menu było dietetyczne i wegańskie, gdyż Ben, jako tancerz, dba o dietę, a Natalie od lat nie jada mięsa.

"Wesele to czas zabawy, a tu na każdym kroku przypominano nam o cierpiącej planecie, umierających zwierzętach i wpływie cukru czy tłuszczu na nasze zdrowie" - można przeczytać w amerykańskiej prasie narzekania ciotek i wujków. Natalie i Benjamin uznali jednak, że ślub jest dla nich, nie dla gości.

L.M.

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Natalie Portman | ślub | goście

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »