W weekend spłynęły smutne wieści z domu Kayah. Wokalistka znowu mierzy się ze stratą
W życiu Kayah nastał trudny czas. Wokalistka, która dopiero co pokazała się światu w odmienionym wydaniu, otwiera się w nowym oknie, podzieliła się publicznie wielkim smutkiem. W minioną sobotę poinformowała bowiem o odejściu jej ukochanego kota.
"Miłość nie umiera! Żegnaj, przyjacielu najkochańszy" - napisała na Instagramie pod uroczym zdjęciem czworonoga.
Pod jej wpisem szybko pojawiło się kilkadziesiąt wspierających komentarzy. Nie zabrakło i głosów znanych osób. Natalia Kukulska, Joanna Przetakiewicz i Joanna Racewicz wstawiły mówiące same za siebie emotki złamanych serc, inni natomiast dorzucili coś więcej.
"Im piękniejsze życie z nimi, tym trudniejsze pożegnanie. Przytulam, Kasiu" - dodała Hanna Lis.
"Niestety w pełni rozumiem, co teraz czujesz... ale jak co, Saszeta go tam wprowadzi w towarzystwo" - podzielił się swoim doświadczeniem Mariusz Kałamaga.
"Kajutku, przytulam najmocniej" - zapewniła Marzena Rogalska.
Kayah przekazała smutny komunikat. Zewsząd płyną komentarze
Fani również starali się dodać piosenkarce otuchy.
- "Współczuję bardzo. Przeszłam przez to w maju, płacze za swoim rudym Mejcikiem do tej pory. Zostawił w sercu tak wiele miłości (...)";
- "Współczuję bardzo, ale dokładnie, miłość nie umiera, jestem tego pewna";
- "Jak to...";
- "Bardzo mi przykro";
- "O nie, znowu ktoś odszedł";
- "O (...) [nie], następne odejście.... Bardzo, bardzo współczuję tych strat"
- pisali.
Ostatnie z nich przypominają, że piosenkarka w ostatnich miesiącach kilkukrotnie musiała radzić sobie z odejściem kogoś bliskiego z otoczenia.

Po trudnym ubiegłym roku miało być już tylko lepiej. Niestety znowu spłynęły smutne wieści ws. Kayah
W lutym ubiegłego roku Kayah przeżywała stratę psa Greyusa.
"Żegnaj, mój najkochańszy! (...) Żegnam cię z ogromną częścią siebie. Choć aż się dziwię, że jeszcze tam coś po spojrzeniu prawdzie w oczy przez ostatnie dwa lata zostało. Mój Greyus (...) odszedł wczoraj o 20.30. Nie mam słów" - wyznała wówczas w sieci.
Dosłownie kilka dni później zmarł jej ojciec, z którym miała niełatwą relację, a pod koniec sierpnia ukochana mama.
"Ten rok nie należy do najłatwiejszych dla mnie. Pożegnałam Greya, 5 dni później tatę, a teraz mamę. Pożegnania są trudne. Nawet na peronie, chociaż wiemy, dokąd jedzie pociąg. Staram się stawić temu czoła. (...) Ponieważ wszystko odbyło się na przestrzeni kilku miesięcy, człowiek ze złamanym sercem uczy się patrzeć mrokowi w oczy" - wyznała wtedy szczerze na Instagramie.
Zobacz też:








