Małgorzata Kożuchowska miała w garści rolę marzeń. Nagle wyszło na jaw, że zastąpi ją inna aktorka
Wczoraj media obiegła informacja, że Małgorzata Kożuchowska zrezygnowała z roli Niny Andrycz w spektaklu "Nina. Wieczna królowa", który od grudnia tego roku będzie wystawiany na deskach Teatru Dramatycznego w Warszawie.
O sytuacji poinformowano za pośrednictwem mediów społecznościowych placówki. Jednocześnie zdradzono, że Kożuchowską zastąpi Anita Sokołowska.
"Drodzy Widzowie, z radością informujemy, że Anita Sokołowska dołącza do obsady spektaklu NINA. WIECZNA KRÓLOWA, by wcielić się w postać jednej z największych ikon polskiej sceny - Niny Andrycz. Jednocześnie informujemy, że Małgorzata Kożuchowska, z przyczyn osobistych, nie wystąpi w spektaklu" - przekazano.

Menedżerka Małgorzaty Kożuchowskiej zabrała głos. Szybko uspokoiła fanów
Internauci niemal od razu po opublikowaniu tej informacji zaczęli zastanawiać się, czy w życiu Małgorzaty Kożuchowskiej dzieje się coś niepokojącego, skoro zrezygnowała z tak wyczekiwanej roli. Głos w sprawie zabrała więc jej menedżerka, która zapewniła, że aktorka pozostaje aktywna zawodowo.
"Będzie występować, ale w Teatrze Narodowym" - poinformowała Martę Jastrzębską-Ciesielska w rozmowie z Plejadą.
Nie chciała jednak szerzej komentować decyzji Kożuchowskiej, powołując się na powód wskazany wcześniej przez teatr.
"Podany jest powód i nic więcej nie mamy do powiedzenia" - zakończyła.
Małgorzata Kożuchowska cieszyła się na rolę Niny Andrycz. Miała wrócić na scenę, na której debiutowała
Rezygnacja Małgorzaty Kożuchowskiej z roli Niny Andrycz jest dla wielu osób dużym zaskoczeniem. Jeszcze niedawno aktorka otwarcie mówiła o tym, jak bardzo cieszy się z udziału w projekcie. Podkreślała również, że powrót na scenę, na której stawiała pierwsze kroki zawodowe, ma dla niej wyjątkowy, sentymentalny wymiar.
"Mam świadomość wagi tego prezentu, bo tak traktuję zaproszenie do tego projektu. Jestem podekscytowana i wzruszona, gdyż to zaproszenie ma dla mnie również znaczenie sentymentalne; w 1994 r. debiutowałam w Teatrze Dramatycznym rolą Aldonzy/Dulcynei w 'Człowieku z La Manchy'. Dziś wracam po latach na Dużą Scenę z doświadczeniem ponad 30 lat pracy w zawodzie" - mówiła w rozmowie z e-teatr.pl.
Teraz internauci zastanawiają się, czy Kożuchowską i władze Teatru Dramatycznego poróżniło coś, co mogło wpłynąć na jej udział w spektaklu, czy też aktorka rzeczywiście zrezygnowała z projektu wyłącznie z przyczyn prywatnych.
Zobacz też:
Poruszona Małgorzata Kożuchowska zabrała głos po śmierci Jana Frycza. Wciąż nie może uwierzyć
Kożuchowska nie odzywała się dwa tygodnie. Wyjawiła, co przeżyła








