Karol Strasburger prowadzi "Familiadę" od samego początku, czyli od 1994 roku. Na przestrzeni lat aktor nie tylko zapracował sobie na taką pozycję, że wielu fanów nie wyobraża sobie nikogo innego w roli prowadzącego teleturniej TVP, ale także zasłynął jako "król sucharów".
78-latek bardzo często opowiada na wizji żarty, które mogą rozśmieszyć, ale także wzbudzić poczucie zażenowania. On jednak ma świadomość, że to jego znak rozpoznawczy i nie zamierza z tego rezygnować.
Czy Michał Milowicz zastąpi Karola Strasburgera?
Nic więc dziwnego, że gdyMichał Milowicz wystąpił w najnowszym sezonie programu "LOL. Kto się śmieje ostatni" na jednej z popularnych platform streamingowych, wcielając się w rolę Pana Suchara, od razu wywołał wielkie poruszenie.
Z miejsca gruchnęły plotki, że popularny aktor ma ambicję by zastąpić Karola Strasburgera w roli najpopularniejszego żartownisia w naszym kraju, a może nawet w przyszłości poprowadzić "Familiadę".

W rozmowie z "Faktem" Milowicz odniósł się do tych doniesień. Zapewnił, że nic takiego nie chodzi mu po głowie.
"Nie będę konkurował z Karolem. Za długo się znamy i za bardzo lubimy, żebym ja tutaj wychodził przed szereg. Nie, nie, nie! Karol jest niezastąpiony w tej kwestii. Ja jednakowoż swojego sucharka zaznaczyłem. Mam nadzieję, że się uśmiechnie, jak mnie zobaczy" - zapewnił ludzi Michał Milowicz.
Wszystko wskazuje na to, że Karol Strasburger póki co może spać spokojnie.
Zobacz też:
Doniesienia ws. Karola Strasburgera dotarły późnym wieczorem. Potwierdziło się
Karol Strasburger otworzył się na temat małżeństwa. Tak jeszcze niedawno mówił o swojej żonie
Michał Milowicz ujawnił ws. syna. Jego przyszłość wydaje się jasna








