Piotr Zelt słynie ze swoich sportowych pasji. Od lat uprawia windsurfing, jeździ na nartach, a także gra w hokeja.
Łyżwy zresztą pozostawiły pierwsze rysy na wizerunku Arnolda z pierwszego polskiego sitcomu, gdy pojawiły się podejrzenia, że łyżwiarką partnerującą mu w show "Gwiazdy tańczą na lodzie" połączyły go nie tylko wspólne treningi.
Piotr Zelt i jego największa sportowa pasja
Po rozwodzie w 2012 roku aktor zauroczył się byłą Miss Warszawy, Moniką Ordowską i bardzo cieszył się, gdy zaszła w ciążę. Niestety, po narodzinach dziecka, badania DNA rozwiały nadzieje Zelta na zbudowanie prawdziwej rodziny.
Aktor nabrał wtedy zwyczaju rozwiewania trosk jazdą na rowerze. Z czasem tak się wciągnął w kolarstwo, że rekreacyjna jazda okazała się dla niego niewystarczająca. Jak wyznał w ubiegłym roku w rozmowie z Newserią, 250-300 kilometrów uważa za swoją tygodniową normę.
Piotr Zelt po zimie wraca do treningów
Tej zimy, wyjątkowo mroźnej i długiej, jak wyznaje aktor z tym samym portalem, były z tym kłopoty, a teraz trudno mu wrócić do formy:
"Niestety mam problem z trenażerem, zimą strasznie nie chce mi się na niego wsiadać, więc zawsze wczesna wiosna to jest moment na rozkręcenie nogi po zimowym zastoju. Pierwsze wyjazdy nie są więc łatwe, bo trzeba wejść w te tryby. Ja jestem przyzwyczajony jeździć dosyć mocno, dynamicznie i duże dystanse, więc wydaje mi się, że mogę, a po zimowych miesiącach to nie jest takie proste. Czuję, że noga jest ciężka i że nie podaje tak, jak należy, więc po prostu trzeba się cierpliwie i spokojnie wdrożyć".
Piotr Zelt apeluje do kierowców i rowerzystów
Aktor podkreśla, że lubi szybką, lecz bezpieczną jazdę. Niestety, jak ujawnia, nie wszyscy kierowcy podzielają jego entuzjazm, co czasem prowadzi do niebezpiecznych sytuacji. Z drugiej strony, jak przyznaje Zelt, zachowanie niektórych rowerzystów szkodzi reputacji wszystkich:
"Nie czuję się bezpiecznie, ale problem jest obustronny, to znaczy kierowcy pojazdów mechanicznych średnio są uważni na rowerzystów, ale rowerzyści też czasami przesadzają, jeżdżą bardzo nieprawidłowo (...). Fajnie by było, żeby jedna i druga strona miała więcej wrażliwości na siebie nawzajem i szanowała siebie na drogach. Ale dużo pracy przed nami w tym względzie".
Zelt sam jest kierowcą, więc niuanse skomplikowanej i często burzliwej koegzystencji kierowców aut i jednośladów zna z obu stron. Jednak, jak wyznaje, nie jest w stanie zrozumieć zachowania niektórych kierowców, którzy najwyraźniej wyznają opinię, że "duży może więcej":
"Spotkałem się ze spychaniem z drogi, z okropnymi rzeczami (...)".
Zobacz też:
Zelt skutecznie opiera się świątecznej atmosferze. "Nie mam sentymentu"
Już plotkowano ws. "13 posterunku", a tu takie słowa Zelta. Studzi emocje
Piotr Zelt znalazł sposób na dobre relacje z córką. Co roku spełnia jej marzenie








